jfr pisze:
Również proszę o rozwinięciee tematu. Czemu SN nienajlepszy? Na co warto zwrócić uwagę a na czym można się przejechać?
Również proszę o rozwinięciee tematu. Czemu SN nienajlepszy? Na co warto zwrócić uwagę a na czym można się przejechać?
Znacząca większość operatorów w zawodach to pokolenie z drugiej połowy poprzedniego wieku. Dla nich "naturalnym" prefiksem Polski jest SP, podobnie jak Szwecji SM. Wielokrotnie muszę w zawodach "prostować" SM7O na SN7O i to nieraz przez dłuższy czas. W warunkach utrudnionego odbioru operator zawsze będzie podświadomie "dążył" do odebrania jak najbardziej naturalnego znaku. Pomimo zwracania na to uwagi w UBN-ach zawsze jest kilka pozycji ze znakiem SM7O. Tak przy okazji, czy od razu wiemy gdzie skierować antenę po usłyszeniu prefiksów np. 2E. LB, OG, 8S, 5P, OP, EM, J42? A są to prefiksy z Europy. Poza tym krótszy znak nie zawsze jest najlepszy. Pamiętam gdy pierwszy raz w zawodach pojawił się SE5E. Gdy go słyszałem jak wołał stacje, to praktycznie za każdym razem musiał powtarzać znak.
Coraz więcej stacji używa techniki SO2R. Tu również bardzo krótki znak nie jest najkorzystniejszy w celu zachowania synchronizacji pomiędzy stanowiskami. Polecam lekturę artykułów CT1BOH jak dobierał najlepszą długość znaku dla swojej pracy na dwa CQ w zawodach. W drugą stronę też to działa, gdy zawołamy krótkim znakiem, przeważnie musimy chwilkę odczekać, aż u korespondenta zakończy się transmisja na drugim radiu. Czasami jest to na tyle długo, że ponawiamy niepotrzebnie zawołanie. Jeżeli będzie zainteresowanie mogę zamieścić nagrania qso z zawodów TTC z Krzysztofem SN5N, które świetnie ilustrują takie przypadki.