SP3CW pisze:
No nie wyłapałem, SRI, pewnie dlatego, że traktuję sprawę poważnie.
No nie wyłapałem, SRI, pewnie dlatego, że traktuję sprawę poważnie.
Ja również. Sprawa przepadła jeszcze w latach 90-tych wg mnie. Organizacja mająca 3 tysiące członków i budżet osiedlowej biblioteki nie jest i nie będzie w stanie przeprowadzić niczego w skali ustawodawstwa państwowego. Osobiście się dziwię, że w ogóle PZK jest do czegokolwiek zapraszany, biorąc pod uwagę listę podmiotów, z którymi konsultowano ostatnie rozporządzenie.
Nie przypuszczam, żeby we władzach PZK miał ktokolwiek jeszcze złudzenia, co do sprawczości organizacji. Zajmują się tym, czym mogą się zająć, vide odmalowanie siedziby. Takie działanie jest adekwatne do budżetu, po prostu.
Opieranie się na wolontariuszach w kwestii kontaktów z organami państwowymi da takie wyniki, jak dotychczas, czyli kosmetyczne. Żeby przeprowadzić działania, których tu co poniektórzy się domagają, potrzeba zatrudnić, podkreślam, zatrudnić, naprawdę dobrą kancelarię prawniczą. To na dzień dobry będzie kilkaset tysięcy do miliona.
Proponuję realnie spojrzeć na świat, adekwatnie do roku 2026-go. Krótkofalarstwo w naszym kraju istnieje wyłącznie dzięki inercji organów państwowych i umowom międzynarodowym. Koniec, kropka. Lepiej nie będzie, skupmy się na tym, żeby nie było gorzej. Chociaź i tego w tym budźecie się raczej nie zrobi, choćby wolontariusze czynili cuda. Howgh!