[quote=SP8TZ]Energia się nie bierze znikąd, musi pochodzić z jakiegoś przekształcenia. Np. ruchu. Istnieje koncepcja liny (kabla) spuszczonej z satelity na Ziemię, tylko już nie pamiętam, jak zamykali obwód, jak lina była długa i czy spuszczona na orbicie geostacjonarnej czy innej. Ale taka lina w dużym uproszczeniu (to nie do końca tak) zbierała wtedy energię pola magnetycznego Ziemi i przekształcała ją na elektryczną (w zasadzie: przekształcała energię ruchu liny dzięki polu magnetycznemu w elektrycznośc). Eksperymentowało z tym NASA, ale liny się zrywały, a na dodatek satelity traciły orbitę i spadały.
Więc to akurat teoretycznie jest możliwe i technicznie do wykonania w przyszłości, ale to nie jest "nieskończona" energia, tylko możliwa do pozyskiwania dopóki Ziemia się obraca i takie satelity z linami utrzymują się na orbicie
Nie ma ruchu = ne ma energii.
Bo trzeba wziąć pod uwagę, że taka energia nie pochodzi z elektromagnetycznego dynama jądra Ziemi, tylko z poruszającego się drutu/kabla. Ona powstaje w wyniku jego ruchu w polu magnetycznym. Czyli dzięki ruchowi (liny) zamieniamy energię mechaniczną na elektryczną, a pole magnetyczne to umożliwia (ale ono samo w sobie nie jest magazynem "zamrożonego prądu"
.[/quote
1. Żadne eksperymenty z linami zawieszonymi na satelitach nigdy nie były przeprowadzane. Jeśli twierdzisz inaczej, podaj datę, nazwę satelity czy eksperymentu, źródło, cokolwiek wreszcie co pozwoli nawiązać do rzeczywistości.
2. Wystarczy sobie policzyć ile energii wytworzyła by pętla przewodząca o sensownej technicznie średnicy przemieszczająca się z szybkością orbitalną w ziemskim polu magnetycznym żeby wiedzieć że jest jej zbyt mało do jakiegokolwiek celu.
3. Ta energia powstaje z transformacji energii kinetycznej satelity, nadanej mu przez paliwo rakiety. No to po cholerę nadawać i potem odbierać skoro można użyć bezpośrednio, np. w ogniwie paliwowym? Na dobitkę, odbiór tej energii istotnie by spowodował obniżanie orbity któremu aby zapobiec, trzeba by wydatkować energię
4. Z orbity geostacjonarnej nic się nie da spuścić na Ziemię bo jeszcze nie wymyślono wystarczająco niezrywalnego materiału. A poza tym, taka lina była by nieruchoma względem pola magnetycznego Ziemi więc skąd niby miała by się wziąć energia?
Dobrzy ludzie, czy ja jestem na płaskoziemskim forum dla półgłówków? Czy bycie radioamatorem nie zobowiązuje do posiadania minimalnego zasobu fizycznej wiedzy? To już 3 człowiek w tym wątku który kwestionuje fundamenty na jakich jest oparta współczesna wiedza, z której zresztą sam korzysta. Wypadało by wiedzieć coś na choćby elementarnym poziomie o energii, entropii, teoriach względności czy fizyce kwantowej.
Więc to akurat teoretycznie jest możliwe i technicznie do wykonania w przyszłości, ale to nie jest "nieskończona" energia, tylko możliwa do pozyskiwania dopóki Ziemia się obraca i takie satelity z linami utrzymują się na orbicie
Bo trzeba wziąć pod uwagę, że taka energia nie pochodzi z elektromagnetycznego dynama jądra Ziemi, tylko z poruszającego się drutu/kabla. Ona powstaje w wyniku jego ruchu w polu magnetycznym. Czyli dzięki ruchowi (liny) zamieniamy energię mechaniczną na elektryczną, a pole magnetyczne to umożliwia (ale ono samo w sobie nie jest magazynem "zamrożonego prądu"
1. Żadne eksperymenty z linami zawieszonymi na satelitach nigdy nie były przeprowadzane. Jeśli twierdzisz inaczej, podaj datę, nazwę satelity czy eksperymentu, źródło, cokolwiek wreszcie co pozwoli nawiązać do rzeczywistości.
2. Wystarczy sobie policzyć ile energii wytworzyła by pętla przewodząca o sensownej technicznie średnicy przemieszczająca się z szybkością orbitalną w ziemskim polu magnetycznym żeby wiedzieć że jest jej zbyt mało do jakiegokolwiek celu.
3. Ta energia powstaje z transformacji energii kinetycznej satelity, nadanej mu przez paliwo rakiety. No to po cholerę nadawać i potem odbierać skoro można użyć bezpośrednio, np. w ogniwie paliwowym? Na dobitkę, odbiór tej energii istotnie by spowodował obniżanie orbity któremu aby zapobiec, trzeba by wydatkować energię
4. Z orbity geostacjonarnej nic się nie da spuścić na Ziemię bo jeszcze nie wymyślono wystarczająco niezrywalnego materiału. A poza tym, taka lina była by nieruchoma względem pola magnetycznego Ziemi więc skąd niby miała by się wziąć energia?
Dobrzy ludzie, czy ja jestem na płaskoziemskim forum dla półgłówków? Czy bycie radioamatorem nie zobowiązuje do posiadania minimalnego zasobu fizycznej wiedzy? To już 3 człowiek w tym wątku który kwestionuje fundamenty na jakich jest oparta współczesna wiedza, z której zresztą sam korzysta. Wypadało by wiedzieć coś na choćby elementarnym poziomie o energii, entropii, teoriach względności czy fizyce kwantowej.