Energia się nie bierze znikąd, musi pochodzić z jakiegoś przekształcenia. Np. ruchu. Istnieje koncepcja liny (kabla) spuszczonej z satelity na Ziemię, tylko już nie pamiętam, jak zamykali obwód, jak lina była długa i czy spuszczona na orbicie geostacjonarnej czy innej. Ale taka lina w dużym uproszczeniu (to nie do końca tak) zbierała wtedy energię pola magnetycznego Ziemi i przekształcała ją na elektryczną (w zasadzie: przekształcała energię ruchu liny dzięki polu magnetycznemu w elektrycznośc). Eksperymentowało z tym NASA, ale liny się zrywały, a na dodatek satelity traciły orbitę i spadały.
Więc to akurat teoretycznie jest możliwe i technicznie do wykonania w przyszłości, ale to nie jest "nieskończona" energia, tylko możliwa do pozyskiwania dopóki Ziemia się obraca i takie satelity z linami utrzymują się na orbicie
Nie ma ruchu = ne ma energii.
Bo trzeba wziąć pod uwagę, że taka energia nie pochodzi z elektromagnetycznego dynama jądra Ziemi, tylko z poruszającego się drutu/kabla. Ona powstaje w wyniku jego ruchu w polu magnetycznym. Czyli dzięki ruchowi (liny) zamieniamy energię mechaniczną na elektryczną, a pole magnetyczne to umożliwia (ale ono samo w sobie nie jest magazynem "zamrożonego prądu"
.
Więc to akurat teoretycznie jest możliwe i technicznie do wykonania w przyszłości, ale to nie jest "nieskończona" energia, tylko możliwa do pozyskiwania dopóki Ziemia się obraca i takie satelity z linami utrzymują się na orbicie
Bo trzeba wziąć pod uwagę, że taka energia nie pochodzi z elektromagnetycznego dynama jądra Ziemi, tylko z poruszającego się drutu/kabla. Ona powstaje w wyniku jego ruchu w polu magnetycznym. Czyli dzięki ruchowi (liny) zamieniamy energię mechaniczną na elektryczną, a pole magnetyczne to umożliwia (ale ono samo w sobie nie jest magazynem "zamrożonego prądu"
Nic co radioamatorskie, nie jest mi obce! :-)