sp3suz pisze:
....
Tylko powiedz w latach 90 /2000 skąd miałem wziąć te narzędzia ?? Wiesz... Teraz każdy może powiedzieć że super narzędzia do projektowania i warsztat a wręcz całe biuro konstrukcyjne można mieć i projektować. Ale sam widzisz że NIC nie zastąpi doświadczenia. Kolega autor postu ma super metody i Mu nie wychodzi. Ja twierdze jedno z pierwszą anteną jest tak jak z pierwszym naleśnikiem z reguły i jedno i drugie trzeba wyp* i po "przepracowaniu" pewnej ilości błędów coś w końcu zacznie wychodzić. Nikt nie rodzi się fachowcem, każdy nim zostaje. I tego się trzymajmy!

....
Tylko powiedz w latach 90 /2000 skąd miałem wziąć te narzędzia ?? Wiesz... Teraz każdy może powiedzieć że super narzędzia do projektowania i warsztat a wręcz całe biuro konstrukcyjne można mieć i projektować. Ale sam widzisz że NIC nie zastąpi doświadczenia. Kolega autor postu ma super metody i Mu nie wychodzi. Ja twierdze jedno z pierwszą anteną jest tak jak z pierwszym naleśnikiem z reguły i jedno i drugie trzeba wyp* i po "przepracowaniu" pewnej ilości błędów coś w końcu zacznie wychodzić. Nikt nie rodzi się fachowcem, każdy nim zostaje. I tego się trzymajmy!
Problem polega na tym, że nie chodzi o to, żeby opowiadać jak to się kiedyś robiło gdy brak było narzędzi do projektowania.
Mamy inne czasy, inne możliwości i tego się trzymajmy.
Btw. Kolega skorzystał z marnego źródła i uzyskał odpowiednie do tego efekty. Szkłem d@py nie obetrzesz jak mówił mój profesor od miernictwa gdy zauważył ściemę na laborce.
Antena to nie naleśniki które trzeba przećwiczyć, bo inaczej nie wyjdą. Już ktoś za nas to wykonał i podał dokładny przepis jak zrobić to dobrze. Nie ma sensu robić poraz n-ty błędów i jeszcze chwalić się ile się przy tym narobiło aż w końcu wyszło (może...). Nikt nie rodzi się fachowcem, niewielu nim zostaje, ale nie trzeba być ignorantem.
R.
Try not. Do. Or do not. There is no try.
Yoda
Try not. Do. Or do not. There is no try.
Yoda