Moje rozumienie tematu jest takie, że kwestia ewentualnej kolizji to najmniejszy problem, bo w SP w którym QSLkami obraca PZK wystarczy zerknąć w OSEC żeby wymyślić coś, co nie spowoduje kolizji - bardziej chodzi o to, że jest wypracowany pewien standard - organizacje krajowe w obrocie QSL zakładają z góry, że jeśli trafi do QSL Managera jakaś QSLka zwrotna z danym znakiem SWLowym, to zostanie ona wysłana do QSL Managera krajowej organizacji danego kraju - jeśli organizacja/strona podana w pierwszym poście nie jest taką organizacją, to żeby taka QSLka dotarła, to wszyscy koordynatorzy obrotu QSL w każdym kraju musieliby
a) wiedzieć że tak skonstruowane znaki to ta "inna" organizacja
b) takie QSLki do tej "innej" organizacji wysyłać osobno.
Każda kolejna taka organizacja zwiększałaby złożoność układu, w którym każdy krajowy koordynator obrotu QSLkami musiałby wiedzieć o kolejnej organizacji poza wiodącą, a cały misterny plan burzyłaby przynajmniej niewiedza o jednym
A obecny standard, w którym zachodzi relacja 1 do 1 między krajem a miejscem, do którego leci paka z wszystkimi QSLkami z prefiksami danego kraju powoduje, że złożoność całego procesu jest na tyle niska, na ile może być.
Jeśli chodzi o wysyłkę - raczej logicznym jest, że w procesie który pochłania zarówno czas (sortowania i przetwarzania przez wszystkie ręce, przez które przed wysyłką QSLka przechodzi, żeby trafiła tam gdzie ma trafić) jak i środki (wysyłka nie jest za darmo), z tego procesu (dorzucenia swoich QSLek do wysyłki) korzystają ci, którzy na tą pracę i wysyłkę się pośrednio zrzucają częścią swojej składki członkowskiej, jak i samą do stowarzyszenia przynależnością.
Tak to sobie wydedukowałem, chętnie zostanę wyprowadzony z błędu bo temat ciekawy.
a) wiedzieć że tak skonstruowane znaki to ta "inna" organizacja
b) takie QSLki do tej "innej" organizacji wysyłać osobno.
Każda kolejna taka organizacja zwiększałaby złożoność układu, w którym każdy krajowy koordynator obrotu QSLkami musiałby wiedzieć o kolejnej organizacji poza wiodącą, a cały misterny plan burzyłaby przynajmniej niewiedza o jednym
Jeśli chodzi o wysyłkę - raczej logicznym jest, że w procesie który pochłania zarówno czas (sortowania i przetwarzania przez wszystkie ręce, przez które przed wysyłką QSLka przechodzi, żeby trafiła tam gdzie ma trafić) jak i środki (wysyłka nie jest za darmo), z tego procesu (dorzucenia swoich QSLek do wysyłki) korzystają ci, którzy na tą pracę i wysyłkę się pośrednio zrzucają częścią swojej składki członkowskiej, jak i samą do stowarzyszenia przynależnością.
Tak to sobie wydedukowałem, chętnie zostanę wyprowadzony z błędu bo temat ciekawy.