SP5MOR pisze:
Jedno i drugie raczej śmieszne i mało interesujące.
Ale żeby było na temat, to spodziewanie się benefitów z powodu, że "X" deklaruje podobne do naszych zainteresowania, to dokładnie ten sam mechanizm. Niestety, bezskuteczny...
I widzę z powyższego wpisu, że akurat w tym sie zgadzamy.
SP3RXO pisze:
Ale mnie w ogóle nie interesują przypadki w Twojej rodzinie ani jakiejkolwiek innej.
Ale mnie w ogóle nie interesują przypadki w Twojej rodzinie ani jakiejkolwiek innej.
SP3RXO pisze:
A łapókwarstwo obciąża po równo obie strony, BTW. także ten... przyganiał kocioł garnkowi.
A łapókwarstwo obciąża po równo obie strony, BTW. także ten... przyganiał kocioł garnkowi.
Ale żeby było na temat, to spodziewanie się benefitów z powodu, że "X" deklaruje podobne do naszych zainteresowania, to dokładnie ten sam mechanizm. Niestety, bezskuteczny...
Dziękuję.
Pozwolę sobie zauważyć, że to kolega, jako pierwszy, wyciągnął argument przypadków w we własnej rodzinie. Ergo, nie ja rozpocząłem ten fragment dyskusji.
To nie ja wyciągnąłem tu Cejrowskiego.
To nie ja wyciągnąłem tu Kurskiego.
To nie ja zacząłem oceniać katolickość lub jej brak u kogolwiek.
Ponieważ nie posługujemy się tymi samymi pojęciami ("rozwód koscielny" vs. rozwód cywilny) dalszą dyskusję, za którą dziękuję, uważam za bezcelową, bo nikomu żadnej korzyści nie przyniesie.