Posty: 566 #8265749
|
Założenie było proste, jeden układ, nieskończenie wiele opcji zabudowy.
Tak to prawda ale nie do końca . Płyta główna podlega modyfikacjom cały czas.
Co z tego wyszło zobaczymy na przykładzie zasilacza który padł zaraz po utracie gwarancji - SS-830. Zasilacz tego typu pracuje już kilka lat w stacji kat.5 więc to nie reguła !
Luty bezołowiowe, niestety elementy potrafią same odpaść - jedyna rada to lutownica w garść i polutować jak należy!!!
To nie prawda, nie spotkałem się z tym
Tranzystory IRFP460 lubią paść w skutek przepięć w sieci, nawet przy pracy urządzenia na odbiorze - na biegu jałowym.
Ciekawa obserwacja nie mająca nic wspólnego z prawdą.
Zwały kurzu są rezultatem zbędnej ciągłej pracy wentylatora, gwoździem do trumny było skierowanie powietrza bezpośrednio w dół! Tragedią jest zastosowanie kondensatorów zaraz za prostownikiem, zastosowane badziewne kondensatory na napięcie 25V to kiepski pomysł. Biorąc pod uwagę warunki pracy przy obciążeniu 30A, napięcia występujące w prost za prostownikiem są znacznie większe!!! Rozsądnie jest wymienić wspomniane kondensatory na nowe o napięciu pracy 35V, oraz zamontować je w sposób inny niż zrobił to producent, dyndający kondensator zazwyczaj kiedyś się urwie.
Zwały kurzu to raczej efekt "porządku" w pomieszczeniu gdzie ten zasilacz był eksploatowany a nie efekt pracy wentylatora ! !! ten wentylator jest konieczny ze względu na małe i kompaktowe rozmiary zasilacza który oferuje ogromny prąd. Jedyna uwaga to marka wentylatora, ja wymieniam go na SUNON i nie ma problemu z głośną pracą ani awaryjnością ! Co do kondensatorów to nie napięcie ale ich jakość ma zasadnicze znaczenie, zastosowanie kondensatorów niskoimpedancyjnych tzw. LOW ESR ze znacznikiem temp. 105 stopni załatwia sprawę.
Obwody wejściowe zasilania - wykonanie i praca poprawna. Filtrowanie produktów ubocznych generowanych przez przetwornicę jest zaskakująco dobre. Potwierdzam.
Na zdjęciu zasilacz bez obudowy górnej, na aluminiowym radiatorze widać ukłas sterowania wiatrakiem. Układ wykonany beznadziejnie, wiatrak kręci się non-stop w trakcie pracy zasilacza, zmienia jedynie swą prędkość względem temperatury. W rezultacie wiatrak szybko się zużywa i z czasem przyprawia o ból głowy 
Tak jak napisałem
Jak dla mnie jest to zasilacz dla odważnych, osobiście do takich nie należę, w związku z tym cieszę się, że nie ja jestem jego posiadaczem.
Nie zgadzam się z tym. Znam przypadki, naprawiałem te zasilacze ugotowane przez uszkodzony wentylator. Zasilacz padł nie uszkadzając niczego co było podłączone.
Tyle moich uwag do tego co napisał na swojej stronie SQ5EKU
Pozdrawiam
|