Sru tu tu tu
dzieci i młodzież w klubach bywają raz, czasem dwa razy, nawet przyprowadzają ich tatusiowie
albo koledzy ziomale, ale poziom zadarcia nosów w górę przez zastanych tam panów i wszechobecny burdel na biurkach i pod stołami sprawiają, że odechciewa się tam regularnie dreptać.
