I jak zwykle nie ma daty. Trzeba się domyślać. Liczyć. Nawet głupiego "ostatni weekend majowy". Nie dla wszystkich jest to oczywiste.
Takie zdobywanie wtajemniczenia.
Jak noszenie wódki w starych czasach do LOKu.
Wiem, że pi__#$_@lę, ale co roku to samo.
Takie zdobywanie wtajemniczenia.
Jak noszenie wódki w starych czasach do LOKu.
Wiem, że pi__#$_@lę, ale co roku to samo.
Rafał