sp9eno pisze:
W kwestii formalnej:
W czwartek 14 września wysłałem mailem informację do Prezydium ZG PZK i do wiadomości GKR PZK
z deklaracją Mariana SP8JSU zajęcia się sprawą.
Sekretarz ZG PZK potwierdził otrzymanie informacji.
W piątek 15 września po rozmowie telefonicznej z Marianem w której otrzymałem porcję informacji nie do publikacji,
napisałem kolejnego maila do Prezydium i GKR z krótkim naświetleniem złożoności i pilności podjęcia działań.
Pozwoliłem sobie też na podanie telefonu do Mariana aby wyeliminować ewentualną trudność skontaktowania się z Nim przez władze PZK.
Było to w piątek w południe.
Wiec od południa w piątek trwa "test intencji" władz PZK,
"złapać króliczka czy też gonić go w nieskończoność" az
do jego /króliczka/ gwałtownej śmierci.
sp8jsu pisze:
Nie. Sprawa jest bardziej złożona i niesamowicie pilna do załatwienia. Kilkanaście telefonów i rozpoznałem temat dogłębnie i na forum nie mogę serwować szczegółów bo to tylko pogorszy nasza sytuację.
Dwa słowa historii,
-mały maszt stanął w latach 90-tych za zgodą i pomocą WOP-u
-końcówka lat 80-tych zmodernizowano konstrukcję do stanu obecnego również za zgodą wojska i granicznej komisji dwustronnej
-W tamtych latach taka praktyka dla celów społecznych była powszechna. Do roku 1995 gdy weszło nowe prawo budowlane w zasadniczo swej konstrukcji po dziś dzień, funkcjonował akt prawny duchem z 1928r lekko zmieniony w 1961r i później w 1975r.
-W socjaliźmie tak to funkcjonowało i nie można nikogo winić, że konstrukcja powstała bez należytych papierów, tylko dyplom dla tych co to przed laty wymyślili.
-Wiem, że lokalni krótkofalowcy zwracali się do Straży Granicznej o wspólne działania ale im zdecydowanie odmówiono
-wiem , że w tej sprawie jest przychylność gminy, Nadleśnictwa i Komisji granicznej dwustronnej tylko wszystko musi być zgodne z obecnymi przepisami prawa i każdy nam pomoże bo do dzisiaj sprawa masztu jest tajemnica poliszynela.
-Dlaczego sprawa jest obecnie pilna może gardłowa? Gmina Głuchołazy w październiku uchwala plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego i sprawdzałem projekt planu, nie ma skrawka gruntu z przeznaczeniem na telekomunikacje amatorska lub inną. O szczegółach nie mogę na forum by nie zaszkodzić sprawie ale za miesiąc nic się z tym zrobić już nie da. Teraz mamy trzy różne warianty każdy z rozwiązaniem docelowo pozytywnym ale,
-ktoś musi się przyznać do konstrukcji
-by czasu nie tracić udzielić mi pełnomocnictwa substytucyjnego w sprawach administracyjnych
-trochę kasy na ekspertyzę techniczną konstrukcji
Zadziałamy ostro ujawniając się i liczymy na tylko pozytywny finał, ale jak nie wyjdzie bo coś, to urzędy dostaną papiery i później z mocy prawa rozbiórka i kara
Nie zadziałamy teraz, to cicho siedzimy może ten przedsiębiorca z Pruchnika co przed laty odmówiono jemu dowieszenia internetu mścił się i skarżył, tylko skarżył nie tam gdzie gdzie trzeba, teraz może doczytać czy dopytać i skarga może być skuteczna.
Nie. Sprawa jest bardziej złożona i niesamowicie pilna do załatwienia. Kilkanaście telefonów i rozpoznałem temat dogłębnie i na forum nie mogę serwować szczegółów bo to tylko pogorszy nasza sytuację.
Dwa słowa historii,
-mały maszt stanął w latach 90-tych za zgodą i pomocą WOP-u
-końcówka lat 80-tych zmodernizowano konstrukcję do stanu obecnego również za zgodą wojska i granicznej komisji dwustronnej
-W tamtych latach taka praktyka dla celów społecznych była powszechna. Do roku 1995 gdy weszło nowe prawo budowlane w zasadniczo swej konstrukcji po dziś dzień, funkcjonował akt prawny duchem z 1928r lekko zmieniony w 1961r i później w 1975r.
-W socjaliźmie tak to funkcjonowało i nie można nikogo winić, że konstrukcja powstała bez należytych papierów, tylko dyplom dla tych co to przed laty wymyślili.
-Wiem, że lokalni krótkofalowcy zwracali się do Straży Granicznej o wspólne działania ale im zdecydowanie odmówiono
-wiem , że w tej sprawie jest przychylność gminy, Nadleśnictwa i Komisji granicznej dwustronnej tylko wszystko musi być zgodne z obecnymi przepisami prawa i każdy nam pomoże bo do dzisiaj sprawa masztu jest tajemnica poliszynela.
-Dlaczego sprawa jest obecnie pilna może gardłowa? Gmina Głuchołazy w październiku uchwala plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego i sprawdzałem projekt planu, nie ma skrawka gruntu z przeznaczeniem na telekomunikacje amatorska lub inną. O szczegółach nie mogę na forum by nie zaszkodzić sprawie ale za miesiąc nic się z tym zrobić już nie da. Teraz mamy trzy różne warianty każdy z rozwiązaniem docelowo pozytywnym ale,
-ktoś musi się przyznać do konstrukcji
-by czasu nie tracić udzielić mi pełnomocnictwa substytucyjnego w sprawach administracyjnych
-trochę kasy na ekspertyzę techniczną konstrukcji
Zadziałamy ostro ujawniając się i liczymy na tylko pozytywny finał, ale jak nie wyjdzie bo coś, to urzędy dostaną papiery i później z mocy prawa rozbiórka i kara
Nie zadziałamy teraz, to cicho siedzimy może ten przedsiębiorca z Pruchnika co przed laty odmówiono jemu dowieszenia internetu mścił się i skarżył, tylko skarżył nie tam gdzie gdzie trzeba, teraz może doczytać czy dopytać i skarga może być skuteczna.
W kwestii formalnej:
W czwartek 14 września wysłałem mailem informację do Prezydium ZG PZK i do wiadomości GKR PZK
z deklaracją Mariana SP8JSU zajęcia się sprawą.
Sekretarz ZG PZK potwierdził otrzymanie informacji.
W piątek 15 września po rozmowie telefonicznej z Marianem w której otrzymałem porcję informacji nie do publikacji,
napisałem kolejnego maila do Prezydium i GKR z krótkim naświetleniem złożoności i pilności podjęcia działań.
Pozwoliłem sobie też na podanie telefonu do Mariana aby wyeliminować ewentualną trudność skontaktowania się z Nim przez władze PZK.
Było to w piątek w południe.
Wiec od południa w piątek trwa "test intencji" władz PZK,
"złapać króliczka czy też gonić go w nieskończoność" az
do jego /króliczka/ gwałtownej śmierci.
Normalnie szok - ENO zabrał się do roboty!
Niestety nie wzbudza mojego zaufania taki sposób działania:
- szybkość - niesamowicie pilna sprawa, sprawa gardłowa, złożona itp. - to robi wrażenie!
- rozdmuchiwanie sprawy, publiczne podawanie informacji, których nie powinno się publikować,
- współpraca z kimś - kim? (tajemnicze telefony, powoływanie się na instytucje państwowe itp.)
- "Dwa słowa historii" - zamiast nich opowiadanko nie wiadomo czy prawdziwe?
- wracanie do zamierzchłej przeszłości - w jakim celu?
- wiem to, wiem tamto - brak źródła, brak wiarygodności...
- ktoś coś musi...
...
i na koniec ENO wraca do normalnego swego stylu - wymyśla "testem intencji" władz PZK -
które to władze od lat obsmarowuje w Internecie - jako Prezes OT-50 PZK, delegat na Zjazd PZK...
Zapytam, by ustalić kto jest kim:
1. Kto nagle ruszył ten temat po niedawnej śmierci Tadeusza SP6MRC i po co to zrobił?
2. Kim jest Marian SP8JSU, który tak ochoczo chce pomagać - jakie ma kompetencje?
3. Czemu współpracuje z Tobą, zamiast skontaktować się bezpośrednio z władzami PZK (Prezes OT-11 PZK, Prezydium ZG PZK)?
Takich spraw nie załatwia się na forach, listach dyskusyjnych, FB itp.
Z moje wiedzy wynika, że sprawa jest władzom PZK dobrze znana i jeśli nie będzie się o tym trąbić w sieci i mediach, to jest szansa na jej pozytywne zakończenie.
Jest więc podejrzenie, że celowo powstał ten temat tu na PKI:
BISKUPIA KOPA 2023 - nawiazanie do tematu "Biskupia Kopa 2019" i 2020 i zaczął go kto?:
http://sp7pki.iq24.pl/podglad_posta.asp?id_komentarza=8115071
73, Piotr SP8MRD ex SP6MRD, SP6KKE, SP6KGN, SP6KBR, nadal SP8POP, SP-22107-OP
------------------------------------------------------------------------------------
"Niebezpieczeństwo jest zawsze to samo: człowiek odłączony od miłości!
Człowiek wykorzeniony z najgłębszego gruntu swej duchowej egzystencji; człowiek znowu skazany na „kamienne serce” – pozbawiony owego „serca z ciała”, które zdolne jest prawidłowo reagować na dobro i na zło." - Jan Paweł II - Paray-le-Monial, 5 X 1986 r.
Świadectwo Andrzeja - sens życia: https://www.youtube.com/watch?v=dG4-NjcWwSo
------------------------------------------------------------------------------------
"Niebezpieczeństwo jest zawsze to samo: człowiek odłączony od miłości!
Człowiek wykorzeniony z najgłębszego gruntu swej duchowej egzystencji; człowiek znowu skazany na „kamienne serce” – pozbawiony owego „serca z ciała”, które zdolne jest prawidłowo reagować na dobro i na zło." - Jan Paweł II - Paray-le-Monial, 5 X 1986 r.
Świadectwo Andrzeja - sens życia: https://www.youtube.com/watch?v=dG4-NjcWwSo