sp3qfe pisze:
W komputerze można zobaczyć co jest, ew. skasować to co nielegalne, a w skomplikowanym kodzie nie widać jakie użyto biblioteki. Czy też można? Jeśli tak to jak?
PS. Gdy posiadasz kradziony telefon kupiony przez internet lub w lombardzie to jesteś paserem i współczuje Ci jeśli to wyjdzie to podczas kontroli policji (np. rutynowa kontrola kierowcy).
Z tego powodu jest moja rozmowa na for o używaniu Arduino w naszych projektach i sprzedawaniu naszych urządzeń dalej. Jeśli cię to śmieszy to odpuść sobie proszę. Dziękuję.
canis_lupus pisze:
Tak, komputera też się powinieneś pozbyć, nie wiadomo czy nie ma tam kodu na odpowiednio otwartej licencji...
Tak, komputera też się powinieneś pozbyć, nie wiadomo czy nie ma tam kodu na odpowiednio otwartej licencji...
W komputerze można zobaczyć co jest, ew. skasować to co nielegalne, a w skomplikowanym kodzie nie widać jakie użyto biblioteki. Czy też można? Jeśli tak to jak?
PS. Gdy posiadasz kradziony telefon kupiony przez internet lub w lombardzie to jesteś paserem i współczuje Ci jeśli to wyjdzie to podczas kontroli policji (np. rutynowa kontrola kierowcy).
Z tego powodu jest moja rozmowa na for o używaniu Arduino w naszych projektach i sprzedawaniu naszych urządzeń dalej. Jeśli cię to śmieszy to odpuść sobie proszę. Dziękuję.
Wierz mi, kompletnie nie wiesz co masz w swoim komputerze.
Nie wiem czy istnieje jakiś system, który nie używa otwartoźródłowych bibliotek i komponentów. Nie sądzę. Podobnie z przeglądarkami i dowolnym innym oprogramowaniem. nawet srogo płatne oprogramowania zwykle zawiera komponenty na otwartych źródłach. Nie, nie jesteś w stanie tego sprawdzić.
"Prezydium zapoznało się z wnioskiem Marka SP9UO, w którym domaga się podjęcia przez Prezydium działań przeciwko osobom szkalującym PZK, a szczególnie przeciwko członkom organizacji. Takie działania będą podjęte po zasięgnięciu opinii prawnej."
To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, element, ignorant i darmozjad, anonimowy pirat, konfident, donosiciel, do d**y".
To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, element, ignorant i darmozjad, anonimowy pirat, konfident, donosiciel, do d**y".