HF1D pisze:
SP3MEP,
Jak Cię lubię, chociaż nam bardzo nie po drodze to widzę że masz braki z historii.
Jurek,
bardzo Cię proszę dokształć się z historii dowiedz się czym było PZK.
Nie to założone dwukrotnie przez MBP.
I jeszcze jedno, reaktywować, nie znaczy stanąć na czele. Nigdy nie miałem takich zamierzeń.
Nie mam natury wodza i zdrowie już nie to, ale grzebnąć w papierach, napisać kilka kwitów do sądu, kto wie.
Jeszcze chce mi się chcieć.
SP3MEP,
Jak Cię lubię, chociaż nam bardzo nie po drodze to widzę że masz braki z historii.
Jurek,
bardzo Cię proszę dokształć się z historii dowiedz się czym było PZK.
Nie to założone dwukrotnie przez MBP.
I jeszcze jedno, reaktywować, nie znaczy stanąć na czele. Nigdy nie miałem takich zamierzeń.
Nie mam natury wodza i zdrowie już nie to, ale grzebnąć w papierach, napisać kilka kwitów do sądu, kto wie.
Jeszcze chce mi się chcieć.
to mówisz że reaktywujesz(cie) i będą rządzić tak jak im każesz(cie) ?
czyli tak jak dziś ten co siedzi na tylnym siedzeniu ?
ale dlaczego piszesz że "nam bardzo nie po drodze" ?
gdzie ja napisałem że nie masz/macie racji ?
ja tylko ciągle piszę że nie rozumiem "waszych"metod,
nie dajemy rady normalnie to wypisujemy się z PZK ,piszemy donosy,kablujemy,
to są "wasze" metody ? tym chcecie zyskać "poklask ?
brawo,
a to takie proste,
w ostatnim czasie z PZK ubyło jakieś 1,5k członków(tak mi się wydaje nie liczę nie interesuje mnie to)
nie ma co się czarować,część odeszła dzieki "wam".\,
tylko czy to nie powinno sie odbyć w ten sposób że "oni" powinni być dziś
w OT-50 ?
mieli byscie tylu delegatów że bez" pierdologi"
wasi ludzie rzadzili by PZK a wy byście sterowali tym z tylnego siedzenia,
sam piszesz że natury wodza nie masz ale widać ze na sterowanie(po Twojej myśli)masz/macie ochote,
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))