Logika przepisów i ich wykonania jest dla mnie jasna.
Brak jest uzasadnienia dla interpretacji, jaką niektórzy tu prezentują, bo gdyby było to by oznaczało z kolei brak logiki w przepisach.
Opisze to tak: Jeśli rzekomo można wystąpić o dowolną alokację, a urząd, nie wnika i zawsze wydaje pozwolenie to oznaczanie QRG niczemu by nie służyło. Jest dokładnie odwrotnie. Urząd ma w swoim zakresie ewidencję i analizę pod kątem unikania zakłóceń, tylko że, w tym przypadku "coś nie pykło".
Brak jest uzasadnienia dla interpretacji, jaką niektórzy tu prezentują, bo gdyby było to by oznaczało z kolei brak logiki w przepisach.
Opisze to tak: Jeśli rzekomo można wystąpić o dowolną alokację, a urząd, nie wnika i zawsze wydaje pozwolenie to oznaczanie QRG niczemu by nie służyło. Jest dokładnie odwrotnie. Urząd ma w swoim zakresie ewidencję i analizę pod kątem unikania zakłóceń, tylko że, w tym przypadku "coś nie pykło".