skoro pacjent nie umie się zapisać do PZK a
jest taki "the best" to może prezes PZK powinien
ze swoją świtą pofatygować się do Krakowa,
z namaszczeniem cmoknąć wilka w d.... ,
podpowiedzieć na co i gdzie może jeszcze złożyć skargę,
wypełnić za niego kwity
(tak aby pacjent tylko złożył podpis ,powinien dać radę,)
i ogłosić pospólstwu wielki sukces,
nie wiem ,może jakiś spot w TV w stylu:
"JEDNAK MAMY WILKA"
jednak trzeba wkalkulować w ten sukces "skutki uboczne",
trzeba przekalkulować czy to się opłaca,
bo nie ma pewności że za WILKIEM
poczłapią wilczki,
Wesołych Świąt wszystkim,
jest taki "the best" to może prezes PZK powinien
ze swoją świtą pofatygować się do Krakowa,
z namaszczeniem cmoknąć wilka w d.... ,
podpowiedzieć na co i gdzie może jeszcze złożyć skargę,
wypełnić za niego kwity
(tak aby pacjent tylko złożył podpis ,powinien dać radę,)
i ogłosić pospólstwu wielki sukces,
nie wiem ,może jakiś spot w TV w stylu:
"JEDNAK MAMY WILKA"
jednak trzeba wkalkulować w ten sukces "skutki uboczne",
trzeba przekalkulować czy to się opłaca,
bo nie ma pewności że za WILKIEM
poczłapią wilczki,
Wesołych Świąt wszystkim,
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))