Bladawcze, od 2009 roku prowadziłem klub. Trzeba było zrobić remont SR7PA. Postawić anteny w klubie, zorganizować radio i wiele innych rzeczy, że pieca kominkowego i drewna do ogrzania nie wspomnę. Zasada działania naszego klubu SP7PTK była nastepująca: chcesz zjeść ciastko w klubie to sobie to ciastko przynieś. Zawsze w naszej stalowej szafie był żelazny zestaw herbatników, kawy, słonych paluszków i innych.
Sam chciałem taki klub zorganizować to sobie go zorganizowałem. Jakoś szczególnie nikt mi w tym względzie z PZK nie pomagał.
Mieliśmy z tego frajdę, że możemy się spotkać, pogadać o klamotach , wypić herbatkę. Potem się pojawiły siły VCiemności i mamy dwa kluby. Nic nam się nie poprawiło, myślę że wszyscy widzą, z perspektywy czasu, że nas w swoją politykę wmanewrowali - bez sensu.
Dlatego omijamy to szemrane towarzystwo szerokim łukiem.
Sam chciałem taki klub zorganizować to sobie go zorganizowałem. Jakoś szczególnie nikt mi w tym względzie z PZK nie pomagał.
Mieliśmy z tego frajdę, że możemy się spotkać, pogadać o klamotach , wypić herbatkę. Potem się pojawiły siły VCiemności i mamy dwa kluby. Nic nam się nie poprawiło, myślę że wszyscy widzą, z perspektywy czasu, że nas w swoją politykę wmanewrowali - bez sensu.
Dlatego omijamy to szemrane towarzystwo szerokim łukiem.
pozdrawiam
Tomek
SP7V
ex
SP7VS
Tomek
SP7V
ex
SP7VS