SP8TDX pisze:
MRN:"Widziałem film z tego roku..."
A ja tam byłem kilka dni.
MRN to takie proste - wyślij film gdzie trzeba, podpisz się pod zarzutami.
Na razie tylko obrzydliwie pomawiasz.
MRN:" Tak, okazało się, że są tacy (chociaż tu się nie pojawiają - i nie jest to ani ENO ani AM) którzy po prostu konsekwentnie zbierają dowody. Zapewne na wszelki wypadek."
Z relacji świadków wiem, że to ENO i że, delikatnie mówiąc, zachowywał się bardzo nieprzyzwoicie.
Żenada
MRN:"Widziałem film z tego roku..."
A ja tam byłem kilka dni.
MRN to takie proste - wyślij film gdzie trzeba, podpisz się pod zarzutami.
Na razie tylko obrzydliwie pomawiasz.
MRN:" Tak, okazało się, że są tacy (chociaż tu się nie pojawiają - i nie jest to ani ENO ani AM) którzy po prostu konsekwentnie zbierają dowody. Zapewne na wszelki wypadek."
Z relacji świadków wiem, że to ENO i że, delikatnie mówiąc, zachowywał się bardzo nieprzyzwoicie.
Żenada
Żałosne.
Nie pomawiam tylko mówię co widziałem i co wychodzi z liczb podanych przez organizatorów i sekretariat PZK - a pomawiasz mój drogi ty pisząc o "relacjach świadków dotyczących nieprzyzwoitych zachowań ENO".
Takie - jedna baba drugiej babie w maglu powiedziała.
Jeżeli uważasz, że organizator albo Sekretariat kłamał, to nie jest mój problem.
Widzisz, przez wiele lat wraz z ENO podejmowaliśmy decyzję o sponsorowaniu Łosia przez nasz oddział i jakby to policzyć, to nazbierała by się przez te lata całkiem spora kwota, więc wyluzuj i się tak nie spinaj.
Problemem bowiem nie jest to czy ktoś coś niedokładnie policzył, niedokładnie napisał, nieodpowiedzialnie odpuścił nadzór - tylko to czy my - jako PZK potrafimy wykazać, że wszystko działo się właściwie, transparentnie i lege artis.
I czy nawet w obliczu jakichś błędów będziemy potrafili udowodnić, że na poziomie kontroli nie były one krytyczne.
To całe chrzanienie o tym że "najgłośniej krzyczy złodziej" lub "wirtualne liczenie" jest dobre, żeby zgrywać watażkę na PKI. Problem w tym, że jak się pojawi kontrola, to zuchy podwijają ogon i mówią "nie miałem z tym nic wspólnego, byłem tylko gościem" albo "nie było mnie tam".
mrn