Koledzy poradźcie co zrobić z chorym człowiekiem, który chce koniecznie istnieć na tym forum. U tego człowieka bajkowa przemiana poszła w drugą stronę. Z księcia w żabę. Człowiek o typowych cechach parafianina. Jak by mu farorz kazał skoczyć na główkę do pustego basenu to by to zrobił i jeszcze namawiał innych. Widziałem już przypadki u 50 letnich ludzi pomieszanie zmysłów ale to byli ludzie których ambicje i możliwości ich przerosły, albo/i alkoholicy i/lub narkomani. Miałem dać temu człowiekowi spokój aby w ciszy i spokoju doszedł do siebie. Ale on jak teściowa do wszystkiego się wtrąca. Wszystkich zaczepia. Może metoda nie karmić trolla? A może postąpić też jak miałem z jednym z kolegów który miał stopkę z moim znakiem ale od kilku lat na forum go nie ma i nie wiem dlaczego?
JAK
P.S. Upadek Biuletynu też zaczynał się od łączenia numerów. Jest to optymalizacja zysku. Prenumerator płaci za dwa a dostaje półtora i jeden koszt przesyłki. Drugi koszt przesyłki poprawia bilans wydawcy.
P.S. 2. Koledzy nie odpisujcie bo ktoś zawistny może was otrąbić (zasygnalizować)
JAK
P.S. Upadek Biuletynu też zaczynał się od łączenia numerów. Jest to optymalizacja zysku. Prenumerator płaci za dwa a dostaje półtora i jeden koszt przesyłki. Drugi koszt przesyłki poprawia bilans wydawcy.
P.S. 2. Koledzy nie odpisujcie bo ktoś zawistny może was otrąbić (zasygnalizować)
"Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę – jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe!" (cytat)