Piotr,
No cieszę się, że nie jestem jedynym dziwakiem, który nie znosi tych pomarańczowych koszmarów!
Specjalnie przeprowadziłem się na peryferia miasta - prawie wieś - żeby tego nie mieć. No i tak
było przez jakieś trzy lata. Potem, wyobraźcie sobie, sąsiedzi złożyli wniosek, żeby ulicę
oświetlić! No i to też odpowiedź na pomysł Michała - jak zgasisz, to pewno znajdzie się ktoś,
komu zależy, i kto będzie drążył tak długo, aż naprawią.
Pozdrawiam,
No cieszę się, że nie jestem jedynym dziwakiem, który nie znosi tych pomarańczowych koszmarów!
Specjalnie przeprowadziłem się na peryferia miasta - prawie wieś - żeby tego nie mieć. No i tak
było przez jakieś trzy lata. Potem, wyobraźcie sobie, sąsiedzi złożyli wniosek, żeby ulicę
oświetlić! No i to też odpowiedź na pomysł Michała - jak zgasisz, to pewno znajdzie się ktoś,
komu zależy, i kto będzie drążył tak długo, aż naprawią.
Pozdrawiam,