Ja ze swojej strony dodam, że ze względu na dniówkę w pracy (8.00-20.00) postanowiłem się wybrać do chłopaków około godziny 22. powiem tylko, że idąc kilkaset metrów po całkowicie nieoświetlonej drodze dodając do tego niemal 40 stopni nachylenia ścieżki w gęstym lesie i to zupełnie samemu świecąc tylko telefonem gdzie dookoła znajdują się "jaskinie" lub mniejsze doły droga na i z góry była już przygodą samą w sobie 
Udało mi się spędzić tam od około godziny 23-1:20, byłem świadkiem kilku qso, trochę pomogłem przy kręceniu anteną, nawet przeprowadziłem 3 qso na 2m.
Było spokojnie choć ciekawie, bo nietypowo.
Jeszcze fajniej by było jak by na przyszłe lata (wypady) postanowiła zostać większa grupa ludzi i jeszcze gdyby udało się zorganizować większą ilość sprzętu.
jak mówił poprzednik, niech żałuje ten kto nie był.
Pozdrawiam
Udało mi się spędzić tam od około godziny 23-1:20, byłem świadkiem kilku qso, trochę pomogłem przy kręceniu anteną, nawet przeprowadziłem 3 qso na 2m.
Było spokojnie choć ciekawie, bo nietypowo.
Jeszcze fajniej by było jak by na przyszłe lata (wypady) postanowiła zostać większa grupa ludzi i jeszcze gdyby udało się zorganizować większą ilość sprzętu.
jak mówił poprzednik, niech żałuje ten kto nie był.
Pozdrawiam
Darek, Kielce
Chwilowo nie radiowo, ani antenowo...
Time will tell...
Chwilowo nie radiowo, ani antenowo...
Time will tell...