"Stare" zawody jako jedyne były inne niż wszystkie. Trzeba było dobrze przemyśleć kiedy stać na CQ a kiedy kręcić i szukać.
To właśnie w tych zawodach lokalizacja i wielkość anten nie były kluczowe.
Nie wiem jak można było nie potrafić logować tych zawodów. W DQR wystarczy tylko raz zmienić grupę nadawaną na np. CQ i taka grupa loguje się automatycznie tak długo aż jej nie zmienimy na WO.
Z logowaniem nie było naprawdę żadnych nawet najmniejszych problemów.
Rozumiem że dla organizatora frekwencja jest najważniejsza ale przez uleganie ludziom delikatnie mówiąc leniwym tylko się cofamy a nie idziemy do przodu.
Szkoda, że zawody YAGA dołączyły do reszty zawodów, które różnią się od siebie tylko nazwą.
To właśnie w tych zawodach lokalizacja i wielkość anten nie były kluczowe.
Nie wiem jak można było nie potrafić logować tych zawodów. W DQR wystarczy tylko raz zmienić grupę nadawaną na np. CQ i taka grupa loguje się automatycznie tak długo aż jej nie zmienimy na WO.
Z logowaniem nie było naprawdę żadnych nawet najmniejszych problemów.
Rozumiem że dla organizatora frekwencja jest najważniejsza ale przez uleganie ludziom delikatnie mówiąc leniwym tylko się cofamy a nie idziemy do przodu.
Szkoda, że zawody YAGA dołączyły do reszty zawodów, które różnią się od siebie tylko nazwą.
--
Pozdrawiam
Romek, SQ7OTB
Pozdrawiam
Romek, SQ7OTB