sq6ade pisze:
Ja jednak wolę wieprzowinę taką zwierzęcą. U nas w JW w pułku była świniarnia. Kilka jednostek wojskowych w pułku a świnie hodowali dla trepów obok "poligonu"
Taki mój koleś z poboru wiosna trafił tam bo był ze wsi i wszyscy się śmiali że śmierdząca robota. Ale do czasu. Potem okazało się że trafił w punkt. Obrobił do południa chlew a potem na Krazie leżał do rana
A my na odprawę warty co 2 dzień.
Piękne czasy chlip chlip

Ja jednak wolę wieprzowinę taką zwierzęcą. U nas w JW w pułku była świniarnia. Kilka jednostek wojskowych w pułku a świnie hodowali dla trepów obok "poligonu"
Piękne czasy chlip chlip
@ADE łobuzie,
czy Ty aby nie byłeś na Strachach ?
wypisz wymaluj Strachy,
spędziłem tam 1,5 roku to wiem,
no ale z tymi wartami to Ci "współczuję",
ja przez dwa lata służby ani jednej warty,
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))