Forum Krótkofalarskie PKI

sp5mnj
30.06.2011 20:19:03

Posty: 3982 #725187
sp7ivo pisze:

{sq5sts}"Klucz, dla mnie to cały czas dodatek do telegrafii... "
Wbrew pozorom też jestem tego zdania. Chociaż doskonale posługuję się kluczem sztorcowym, trochę gorzej automatycznym, to jednak od kilkunastu miesięcy, kiedy zacząłem logować zawody na komputerze w związku z pojawieniem się clustrów skimmerowych nawet nie mam do radia podpiętego żadnego klucza. Całość kluczowania idzie z programu. Tak się zastanawiam, czy w dzisiejszych czasach umiejętność nadawania na kluczu sztorcowym jest bezwzględnie konieczna. Oczywiście jest bardzo ceniona i jak dla mnie stanowi wyższe wtajemniczenie w telegrafii, ale myślę, że raczej należy kierować się kwestią użyteczności, a sentymenty odłożyć na bok. Ktoś kiedyś napisał na tym forum, że korzystniej jest zacząć naukę nadawania od klucza automatycznego i też skłaniałbym się do takiej tezy. Na pewno będzie to bardziej praktyczne i być może łatwiejsze, przy mniejszej możliwości popełnienia błędów szkoleniowych. W którymś temacie pisałem, że z tego co wiem to w szkoleniu młodzieży z myślą o zawodach HST w ogóle się im nie wspomina o istnieniu kluczy sztorcowych. Takie czasy i chyba trzeba się przystosować i iść z postępem nawet w takiej dziedzinie jak telegrafia.
Pozdrawiam. Bogusław sp7ivo
P.S. Do usłyszenia w niedzielnym contest’cie.


Bogusław.
Podzielam Twoją opinię tu opisaną, ale przyznam, że nie w całości.
Jasne jest, że dziś w okresie gwałtownego rozwoju elektroniki, to, co opisujesz jest wręcz konieczne.
Z komputerem, klawiaturą, specjalistycznymi manipulatorami, spotykamy się na każdym kroku.
Jednak....
Trochę filozofii - poto mamy ręce i nogi, aby z nich korzystać w pełni do normalnego funkcjonowania, które opiera się na wykonywaniu prostych funkcji (chociaż możemy wozić się w samochodach). Przestawiając się na maszyny i zapominając o podstawach od samego początku zapewne robimy sobie krzywdę. (moje zdanie)
Bez nich (maszyn) już nic więcej nie da się zrobić. A czasami trzeba - i co wtedy??
Brak, czy też awaria maszyny (komputera) oddali nasz udział w ważnej imprezie. Bo nie umiemy nadawać inaczej. I na nic super opanowany odbiór, kiedy TX milczy. Albo ktoś niechcący zamienił nam klawiatury (wiecie chyba wszyscy, że jest ich kilka i każda inna), co wtedy, gdy nasze opanowane klawisze znajdują się w innym miejscu. Co prawda, jest rozwiązanie - zrobić sobie klawiaturę składaną i nosić zawsze w kieszeni. wesoły Kilka dni temu oglądałem pewien dokument w TV - wspomnienia z .... Więźniowie w jednym z zakładów odosobnienia, porozumiewali się za pomocą...no właśnie ...czego?...alfabetu Morse'a, stukając w rury wodociągowe, które łączyły w pajęczynę wszystkie cele. (pewnie dla tego, że nie mieli komputerów) Produkowanie młodzieży do zawodów HST ma na celu zwycięstwo i tylko w tych zawodach. Jest to jednostronne działanie, rzadko używane w naszym krótkofalarskim światku, więc to ma jakiś sens.
Jestem jednak za tym, aby wszyscy zainteresowani spokojnie pokonywali kolejne etapy wtajemniczenia sposobu nadawania.
Komputer nie ucieknie. Wygląda na to, że będzie z nami już do "końca" - gorzej, gdy nie będzie pod ręką.
Tak, więc stukanie...manipulowanie...klawiszologia...myślenie. (ta ostatnia opcja jest "przyszłościowa"oczko
W/g mnie, tak powinna wyglądać droga radiotelegrafisty. (jeżeli chodzi o nadawanie)

Aha, zapewne pamiętacie - wypadek w Ameryce Płd i kilku zasypanych górników - uratował ich jeden, który znał to "stukanie"...co by było, gdyby znał tylko na klawiaturze..............

Andrzej
p.s. odczytujecie wszystkie skróty myślowe bardzo szczęśliwy OK.
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!