No i konkurencja na rynku była spora. W pozycjach można było przebierać, dziś mamy tylko ŚR.
Ja także miło wspominam tamte czasy. Zaczęło się banalnie. Kolega taksówkarz miał w samochodzie Cobrę 19 Plus i którejś nocy od niego z samochodu zrobiłem łączność z mobilem, który stał na Zakręcie Śmierci w Szklarskiej Porębie. Odległość z Wałbrzycha ~ 50 km. Następnego dnia wtrąciłem się do rozmowy kilku mieszkańców Legnicy, o dziwo - także usłyszeli. Za godzinkę Wrocław. Tak mi się to spodobało, że nie było już odwrotu. Wybór padł na Alana 18. Niestety, w moim mieście były w tym okresie tylko Onwy i Cobry. Pojechałem więc do Wrocławia i tam w sklepie na Oławskiej zobaczyłem na półce Alana 28. I mam go do dzisiejszego dnia, chociaż trzymam go bardziej z sentymentu, bo sam sprzęt już dawno wyciągnął ducha. Drugiego Alana kupił ojciec i po pewnym czasie numery Wacław 4019 i 4020 weszły w eter. Na dachu pojawiły się dwie anteny, bo każdy chciał być niezależny. Później liczba anten wzrosła do czterech w tym 3 el. Yagi i 2 el. Delta Loop.
W tym czasie poznałem masę osób, z którymi gawędziło się do wczesnych godzin rannych, organizowało ogniska, pikniki i wyjazdy "na górkę". W wieży widokowej na górze Chełmiec często gościł nas śp. Heniu SP6FID, który udostępniał nam pokoik, prąd i ogrzewanie. Jazda w nocy na szczyt Zaporożcem była przeżyciem ekstremalnym, ale wszystko rekompensował nam widok Wałbrzycha "by night". Płonące baterie koksownicze, oświetlone ulice, łuna ... tego też nie można zapomnieć.
Z czasem internet wyparł radio, ale od jakiegoś czasu powoli wracam do swoich korzeni. Fakt, że na innych pasmach, ale też i na CB nie mam już żadnych starych znajomych. Tam już grasuje inne pokolenie, a z nim niekoniecznie mi po drodze.
Krzysztof, mogę to wrzucić na forum, ale czy Grzegorz się zgodzi? Wszak jakieś prawa autorskie obowiązują, nie?
Ja także miło wspominam tamte czasy. Zaczęło się banalnie. Kolega taksówkarz miał w samochodzie Cobrę 19 Plus i którejś nocy od niego z samochodu zrobiłem łączność z mobilem, który stał na Zakręcie Śmierci w Szklarskiej Porębie. Odległość z Wałbrzycha ~ 50 km. Następnego dnia wtrąciłem się do rozmowy kilku mieszkańców Legnicy, o dziwo - także usłyszeli. Za godzinkę Wrocław. Tak mi się to spodobało, że nie było już odwrotu. Wybór padł na Alana 18. Niestety, w moim mieście były w tym okresie tylko Onwy i Cobry. Pojechałem więc do Wrocławia i tam w sklepie na Oławskiej zobaczyłem na półce Alana 28. I mam go do dzisiejszego dnia, chociaż trzymam go bardziej z sentymentu, bo sam sprzęt już dawno wyciągnął ducha. Drugiego Alana kupił ojciec i po pewnym czasie numery Wacław 4019 i 4020 weszły w eter. Na dachu pojawiły się dwie anteny, bo każdy chciał być niezależny. Później liczba anten wzrosła do czterech w tym 3 el. Yagi i 2 el. Delta Loop.
W tym czasie poznałem masę osób, z którymi gawędziło się do wczesnych godzin rannych, organizowało ogniska, pikniki i wyjazdy "na górkę". W wieży widokowej na górze Chełmiec często gościł nas śp. Heniu SP6FID, który udostępniał nam pokoik, prąd i ogrzewanie. Jazda w nocy na szczyt Zaporożcem była przeżyciem ekstremalnym, ale wszystko rekompensował nam widok Wałbrzycha "by night". Płonące baterie koksownicze, oświetlone ulice, łuna ... tego też nie można zapomnieć.
Z czasem internet wyparł radio, ale od jakiegoś czasu powoli wracam do swoich korzeni. Fakt, że na innych pasmach, ale też i na CB nie mam już żadnych starych znajomych. Tam już grasuje inne pokolenie, a z nim niekoniecznie mi po drodze.
Krzysztof, mogę to wrzucić na forum, ale czy Grzegorz się zgodzi? Wszak jakieś prawa autorskie obowiązują, nie?
SQ6KBW Arek
SR6S --> 145.7875 MHz
... i KF
SR6S --> 145.7875 MHz
... i KF