sp9mrn pisze:
Problem drugi, którym Delegaci OT50 burzą spokój wszechwiedzących władz to wielokrotnie poruszany problem funkcjonowania Związku w świetle RODO.
Jako przykładu użyto członka władz klubu PZK (podkreślam PZK) - rozumianego jako jednostka organizacyjna stowarzyszenia, który nie jest członkiem PZK. Władzom zadano pytanie dotyczące faktu przetwarzania danych tego członka władz klubu oraz ewentualnej podstawy. Odpowiedź brzmiała - dane nie są przetwarzane. Wskutek tego istnieje sytuacja w której władze PZK (wszystkich szczebli) nie wiedzą kto jest we władzach jednostki organizacyjnej PZK. Dodam, że dane członków PZK są przetwarzane z mocy ustawy, natomiast dane osób nie będących członkami muszą być przetwarzane na podstawie odrębnych przesłanek - np umów czy zgody na przetwarzanie.
Problem drugi, którym Delegaci OT50 burzą spokój wszechwiedzących władz to wielokrotnie poruszany problem funkcjonowania Związku w świetle RODO.
Jako przykładu użyto członka władz klubu PZK (podkreślam PZK) - rozumianego jako jednostka organizacyjna stowarzyszenia, który nie jest członkiem PZK. Władzom zadano pytanie dotyczące faktu przetwarzania danych tego członka władz klubu oraz ewentualnej podstawy. Odpowiedź brzmiała - dane nie są przetwarzane. Wskutek tego istnieje sytuacja w której władze PZK (wszystkich szczebli) nie wiedzą kto jest we władzach jednostki organizacyjnej PZK. Dodam, że dane członków PZK są przetwarzane z mocy ustawy, natomiast dane osób nie będących członkami muszą być przetwarzane na podstawie odrębnych przesłanek - np umów czy zgody na przetwarzanie.
Ale to, ze dane nie są przetwarzane to z moich obserwacji wynika, że to jest standardowa odpowiedź PZK, pomimo, że dane przetwarza. Dodatkowo macie niedziałającego "Koordynator PZK ds. Ochrony Danych Osobowych".
"Prezydium zapoznało się z wnioskiem Marka SP9UO, w którym domaga się podjęcia przez Prezydium działań przeciwko osobom szkalującym PZK, a szczególnie przeciwko członkom organizacji. Takie działania będą podjęte po zasięgnięciu opinii prawnej."
To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, element, ignorant i darmozjad, anonimowy pirat, konfident, donosiciel, do d**y".
To mówiłem ja, "unlis i ukrywający coś, wstydzący się swojego znaku, człowiek z ulicy, losowa osoba z internetu, element, ignorant i darmozjad, anonimowy pirat, konfident, donosiciel, do d**y".