antek pisze:
Jedyny problem jaki można napotkać to ślepota starcza, czyli lutujesz na wyciągniętych rękach, tyle, że jest to już tak daleko, że nie widzisz co lutujesz
Jedyny problem jaki można napotkać to ślepota starcza, czyli lutujesz na wyciągniętych rękach, tyle, że jest to już tak daleko, że nie widzisz co lutujesz
U mnie jest w drugą stronę jak oglądanie zgrabnej dziewczyny. Niby wzrok nadwyrężasz, ale radość z patrzenia uzdrawia ci widzenie.
Pierwszy i drugi scalak kleciłem pojedynczo. Trzeci poleciałem w 20 s. Dmuchanie na pastę cynową na razie mnie nie przekonuje.
Za proste i takie trochę infantylne na dzień dzisiejszy. To, że powiedziałem sobie kiedyś, że nigdy nie powiem w krótkofalarstwie nigdy,
rodzi stwierdzenie, że za jakiś czas być może będzie to moja ulubiona technika lutowania.
Komu zależy, ten szuka sposobu. Komu nie zależy, ten szuka powodu.
Przychodzimy na ten świat bez niczego. Umieramy nie zabierając nic. A w międzyczasie kłócimy się o wszystko. I po co?
Przychodzimy na ten świat bez niczego. Umieramy nie zabierając nic. A w międzyczasie kłócimy się o wszystko. I po co?