W Rumunii pamiętam trasę Transfogarską i te zakrętasy i poprzecierane podnóżki w motocyklu.. mile wspominam wyjazd z przed 3 lat. Chciałem w ubiegłym roku w powrocie z Bułgarii tamtędy jeszcze raz chciałem się przejechać ale klocki się mi skończyły z tyłu i bezpieczniej było wracać przez Serbię..
Także polecam i zazdroszczę.. A nasłuchiwał będę..