sp9aki pisze:
Nienowe to zjawisko w PZK.
Przed laty, ówczesny prezes PZK kol. SP2JMR prezesował w siedzibie Sekretariatu ZG PZK w Bydgoszczy (przy ul. Modrzewiowej)
i jednocześnie często kelnerował w barze "Tekla" kilka przecznic dalej (przy ul. Gdańskiej).
Nierzadko interesant "całował klamkę" Sekretariatu PZK, o ile nie uzgodnił swojego przyjazdu do Sekretariatu ZG PZK
z kol. SP2JMR-em.
Jednak po telefonicznym uzgodnieniu zamiaru swojej bytności w lokalu PZK przy ul. Modrzewiowej i dobrym humorze
pryncypałki pani S. prezes mógł krótkotrwale przyjąć interesanta w siedzibie PZK.
Utarł się wtedy zwyczaj anonsowania wizyt na ul. Modrzewiowej, zwłaszcza, gdy interesant był zamiejscowy.
_____________
Wierzę, że w/w obyczaj jest całkowicie nieznany w siedzibie mojego ZOT-50 PZK w Gliwicach i każdy interesant zgodnie
z istniejącym grafikiem, zastanie tam funkcyjnych kolegów bez wstępnego uzgadniania swojej wizyty.
Nienowe to zjawisko w PZK.
Przed laty, ówczesny prezes PZK kol. SP2JMR prezesował w siedzibie Sekretariatu ZG PZK w Bydgoszczy (przy ul. Modrzewiowej)
i jednocześnie często kelnerował w barze "Tekla" kilka przecznic dalej (przy ul. Gdańskiej).
Nierzadko interesant "całował klamkę" Sekretariatu PZK, o ile nie uzgodnił swojego przyjazdu do Sekretariatu ZG PZK
z kol. SP2JMR-em.
Jednak po telefonicznym uzgodnieniu zamiaru swojej bytności w lokalu PZK przy ul. Modrzewiowej i dobrym humorze
pryncypałki pani S. prezes mógł krótkotrwale przyjąć interesanta w siedzibie PZK.
Utarł się wtedy zwyczaj anonsowania wizyt na ul. Modrzewiowej, zwłaszcza, gdy interesant był zamiejscowy.
_____________
Wierzę, że w/w obyczaj jest całkowicie nieznany w siedzibie mojego ZOT-50 PZK w Gliwicach i każdy interesant zgodnie
z istniejącym grafikiem, zastanie tam funkcyjnych kolegów bez wstępnego uzgadniania swojej wizyty.
SP9AKI
Czytałeś DOKŁADNIE pierwszy post autora tematu?
Jeżeli nie to poczytaj z 10 razy a potem odpowiadaj.
edit: A swoją drogą to autor tematu mógłby bardziej się postarać, email, telefon i wszystko jasne.