HF4ALL pisze:
Kolega GNI chyba żartował bo w innym przypadku publicznym nawoływaniem do popełnienia przestępstwa - art. 255 kk złamał .
Art 267 zabrania rejestrowania rozmów w których nie bierze się udziału bo jest wchodzi się w posiadanie informacji nie dla niego przeznaczonej co jest tożsame z naruszeniem tajemnicy korespondencji a już stanowczo zakazuje dysponować takim zapisem takich rozmów i udostępnianie ich osobom trzecim.
Pomimo fal radiowych i braku zabezpieczeń krótkofalowców to PRAWO także obowiązuje chyba że przespałem jakaś „nocna DOBRA ZMIANĘ”
Kolega GNI chyba żartował bo w innym przypadku publicznym nawoływaniem do popełnienia przestępstwa - art. 255 kk złamał .
Art 267 zabrania rejestrowania rozmów w których nie bierze się udziału bo jest wchodzi się w posiadanie informacji nie dla niego przeznaczonej co jest tożsame z naruszeniem tajemnicy korespondencji a już stanowczo zakazuje dysponować takim zapisem takich rozmów i udostępnianie ich osobom trzecim.
Pomimo fal radiowych i braku zabezpieczeń krótkofalowców to PRAWO także obowiązuje chyba że przespałem jakaś „nocna DOBRA ZMIANĘ”
Kwalifikacja prawna realizowania przewidzianych w zakresie hobby czynności nasłuchowca (nawet polączonych z rejestracją) jako naruszających art. 267 to gruba przesada. Pomijam ze penalizacja wymaga wniosku ze strony poszkodowanego ale ciekaw jestem rozwinięcia interpretacji stojącej za poglądem i przekonaniem kolegi
http://bibliotekacyfrowa.pl/Content/22521/O_artykule_267_Kodeksu_Karnego_oczami_bieglego.pdf