sp7ivo pisze:
Dlatego są jeszcze nagrania ... .
HF1D pisze:
ryzyko zawsze istnieje. Jest ryzyko jest zabawa
Jeżeli trafię to jestem do przodu bo i tak moja łaczność była wątpliwa.
ryzyko zawsze istnieje. Jest ryzyko jest zabawa
Jeżeli trafię to jestem do przodu bo i tak moja łaczność była wątpliwa.
Dlatego są jeszcze nagrania ... .
Boguś,
nie odbierz tego jako złośliwość i cokolwiek pod Twoim adresem.
Jestem zwolennikiem nazwijmy to podejścia tradycyjnego.
Dla mnie wynik to sprawa trzeciorzędna, a zawody kończa się z godziną określoną w regulaminie. Czyli po zawodach nie miałbym ochoty na przesłuchiwanie nagrań dla dodatkowego 1 lub 10 punktów.
Tak samo jak nie korzystam w zawodach z clustrów bo to, że ktoś słyszy jakąś stację nie oznacza, że ja go usłyszę. Takie mam warunki i wyżej nie podskoczę.
Natomiast używam CW Skimmera i Telnet mam ustawiony na własny skimmer. Mam wtedy przegląd co słyszy moje własne radio na mojej antenie. I to co słysze to zazwyczaj zrobię.
Ty reprezentujesz bardziej nazwijmy to profesjonalne podejście do contestingu i nastawienie na maksymalizację wyniku. Tacy ludzie jak ty tez muszą być bo posuwają to mocno do przodu.
Chociaz niektóre rekordy są kontrowersyjne, że przypomnę chyba CQ WW CW 2017 i operatora w SO SO2R.
Zastanawiam się jak on się czuł po 48 godzinach przy radiu.
Pamiętam, że 42 lata temu miałem taki maraton przy radiu na 28 MHz i pół dziennika zapisane tylko stacjami JA.
Chyba po 60 czy 70 godzinach nagle zawołałem, że nauczyłem się japońskiego. Niestety, to Japończyk odezwał się do mnie po polsku
Ale to było w latach durnej młodości. Teraz najlepsze zawody to 6 godzinne UKF.
Pozdrawiam
Jurek
SP1JPQ & HF1D
Jurek
SP1JPQ & HF1D