canis_lupus pisze:
Nie widzisz różnicy pomiędzy nauką w dwudziestoparoosbowej klasie a korepetycjami, kiedy uczeń ma korepetytora dla siebie? Zobacz sobie jak to wygląda w prywatnych/społecznych szkołach z czesnym, gdzie nauczyciel ma kilkunastu uczniów w szkole. I nie, nie wynika to z płacy, bo prywatne zwykle płaca nauczycielom tyle samo.
SQ6ILB pisze:
A jak to się dzieje, że normalnie w klasie ok. 60% uczniów to tumany dopóki nie zaczną chodzić na korki, i najlepiej do belfra który ich uczy? Wtedy okazuje się, że jednak te 60% tumanów to są ludzie którzy jednak tumanami nie są. Dostają tróje, a nawet czwórki. Czy to spowodowane jest debilnym programem nauczania którego nauczyciel nie jest w stanie realizować?
A gdzie postulat vs tegoż?
A jak to się dzieje, że normalnie w klasie ok. 60% uczniów to tumany dopóki nie zaczną chodzić na korki, i najlepiej do belfra który ich uczy? Wtedy okazuje się, że jednak te 60% tumanów to są ludzie którzy jednak tumanami nie są. Dostają tróje, a nawet czwórki. Czy to spowodowane jest debilnym programem nauczania którego nauczyciel nie jest w stanie realizować?
A gdzie postulat vs tegoż?
Nie widzisz różnicy pomiędzy nauką w dwudziestoparoosbowej klasie a korepetycjami, kiedy uczeń ma korepetytora dla siebie? Zobacz sobie jak to wygląda w prywatnych/społecznych szkołach z czesnym, gdzie nauczyciel ma kilkunastu uczniów w szkole. I nie, nie wynika to z płacy, bo prywatne zwykle płaca nauczycielom tyle samo.
Bo spełnienie powyższych postulatów nic nie zmieni, oprócz zarobków nauczycieli.
Pierdy o Większe nakłady na oświatę z budżetu są o wszystkim i o niczym.
Dokładnie Kolego. W co zostaną ulokowane większe nakłady? Podaj mi proszę rzeczowo argumenty. Zmniejszysz tym ilość uczniów w klasie? Postawisz nowe szkoły? Dodatkowy papier toaletowy w kiblach?
Tak ciężko "inteligencji" napisać dokładnie na co te większe nakłady mają być?
Chodziłem do klasy ponad trzydziestoosobowej. Żyję. Nie strajkuję.