kurcze jacy jesteśmy różni
ja także po "roboczym" tygodniu włączam radio w sobotę i co ?
nie ma zawodów ?
o kant d,,,, jak nie ma zawodów,
każdy z nas lubi coś innego ,
ja uważam że to jest całkiem normalne,
zawody CQWPX zaczynają się o 00,00 w sobotę ,
czyli raczej z ŁOŚ-a nici,
poza tym myślę że ŁOŚ w pierwszy weekend czerwca byłby nie mniej udany
od tego z co się odbywa w ostatni weekend maja,

ale tutaj oczywiście decydują organizatorzy,
tak czy owak powodzenia w zawodach i udanego ŁOŚ-a życzę,
ja także po "roboczym" tygodniu włączam radio w sobotę i co ?
nie ma zawodów ?
o kant d,,,, jak nie ma zawodów,
każdy z nas lubi coś innego ,
ja uważam że to jest całkiem normalne,
gacek1000 pisze:
BRAVO ...BRAVO,,,, BRAVO TY..... rozwiązanie piękne- podejście logiczne......
no i te weekendowe cq contest z 5kw w antenie odbiera chęć kręcenia gałką-trafne spostrzeżenie...
sp7qhp pisze:
zawody zawodami , nie mogą się odbywać w tygodniu , człek wraca po pięciu dniach pracy , troszkę odpocznie w sobotę , włączy kataryne i szłyszy cq contest i mija ochota na gadanie
, łoś trwa 4 dni więc w czym problem , jadę czwartek , piątek i sobota rano łoś , a później zawody lub praca w zawodach z łosia
zawody zawodami , nie mogą się odbywać w tygodniu , człek wraca po pięciu dniach pracy , troszkę odpocznie w sobotę , włączy kataryne i szłyszy cq contest i mija ochota na gadanie
BRAVO ...BRAVO,,,, BRAVO TY..... rozwiązanie piękne- podejście logiczne......
no i te weekendowe cq contest z 5kw w antenie odbiera chęć kręcenia gałką-trafne spostrzeżenie...
zawody CQWPX zaczynają się o 00,00 w sobotę ,
czyli raczej z ŁOŚ-a nici,
poza tym myślę że ŁOŚ w pierwszy weekend czerwca byłby nie mniej udany
od tego z co się odbywa w ostatni weekend maja,
ale tutaj oczywiście decydują organizatorzy,
tak czy owak powodzenia w zawodach i udanego ŁOŚ-a życzę,
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))