SP95094KA pisze:
Pytałem u źródeł, jak oni sobie radzą z „dobrą frekwencją“ Nastała chwila ciszy i lekko zmieszany głos mi wytłumaczył, że u nich być członkiem IRTS - to prestiż - co za tym idzie - nikogo nie trzeba dyscyplinować, wszyscy dbają o to, aby nie zostać „czarną owcą“ choć ja usłyszałem „donkej“ Ale na linii światłowodowej była chwilowa porucha - mogłem źle usłyszeć
Pytałem u źródeł, jak oni sobie radzą z „dobrą frekwencją“ Nastała chwila ciszy i lekko zmieszany głos mi wytłumaczył, że u nich być członkiem IRTS - to prestiż - co za tym idzie - nikogo nie trzeba dyscyplinować, wszyscy dbają o to, aby nie zostać „czarną owcą“ choć ja usłyszałem „donkej“ Ale na linii światłowodowej była chwilowa porucha - mogłem źle usłyszeć
Kogo to pytałeś u źródeł?
W jakim języku? Jestem przekonany, że nie był to angielski, choćby po sposobie w jaki zapisałeś słowo 'donkey'.
..zaraz..a może.. tak, jak zwykle wstawiłeś cudzy tekst
P.S.
Każdy kij ma dwa końce, początek i koniec... a Europa? gdzie ma początek, a gdzie koniec?
P.P.S
Nie, nie czytałem, pobieżnie 'przeleciałem' ten bełkot...
