canis_lupus pisze:
,,,,,,,,,,,,,
Nie nazywałbym zespołów zadaniowych współpracownikami, bo woli WSPÓŁPRACY ze strony PZK i prezesa nie było. W sumie nie wiem po co je powołał. Więc nie galopuj...
,,,,,,,,,,,,,
Nie nazywałbym zespołów zadaniowych współpracownikami, bo woli WSPÓŁPRACY ze strony PZK i prezesa nie było. W sumie nie wiem po co je powołał. Więc nie galopuj...
a ja pamiętam jak jeden zespół się"rozjechał"
booooo,
no właśnie,
jeden miał "ważniejsze projekty"
inni czekali na jakieś wytyczne,no i zapał szybko wygasł,
aaa,
i jeszcze pamiętam jak ELżbieta wkręcił paru młodzianków z tego
zespołu i jak tutaj opisywali " co kto mówił i o kim" po wypiciu paru piw w Burzeninie,
wiec może nie galopuj Szymon,
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))