SP95094KA pisze:
Uśmiałem się jak koń shuttera z awka.
Oksydowanie na gorąco spowoduje zwichrowanie bata anteny - oczami wyobraźni widziałem zwichrowane lufy broni po oksydowaniu na gorąco.
Chyba, że technologia polega na oksydowaniu najpierw, potem kolejne cykle obróbki


Po pierwsze:
Ktoś wystruga LAN i strzeże swego wkładu intelektualnego jak...
Inny ktoś, ma się podzielić technologią oksydowania, jakaś aberracja!
Z tego co mi wiadomo, profesjonalnie wykonane anteny dla armii były malowane (zazwyczaj na zielono) Mam kilka elementów takich anten, są nadal zielone po wielu dekadach od wycofania z armii - tylko miejscami widać nieznacznie powłokę miedzianą spod tej zieleni.
Prawdziwe oksydowanie stalowej antenki mobilowej, to swego rodzaju szpan, nie ma żadnego uzasadnienia.
Pogrubianie "bata" anteny koszulką termokurczliwą i przekraczanie pewnych szybkości z tą anteną na dachu, jeśli ma dobrze pracować na tym mobilu, to to pogrubienie zrobi ten, co nigdy przed tym nie miał żadnej anteny na mobilu.
Uśmiałem się jak koń shuttera z awka.
Oksydowanie na gorąco spowoduje zwichrowanie bata anteny - oczami wyobraźni widziałem zwichrowane lufy broni po oksydowaniu na gorąco.
Chyba, że technologia polega na oksydowaniu najpierw, potem kolejne cykle obróbki
Po pierwsze:
Ktoś wystruga LAN i strzeże swego wkładu intelektualnego jak...
Inny ktoś, ma się podzielić technologią oksydowania, jakaś aberracja!
Z tego co mi wiadomo, profesjonalnie wykonane anteny dla armii były malowane (zazwyczaj na zielono) Mam kilka elementów takich anten, są nadal zielone po wielu dekadach od wycofania z armii - tylko miejscami widać nieznacznie powłokę miedzianą spod tej zieleni.
Prawdziwe oksydowanie stalowej antenki mobilowej, to swego rodzaju szpan, nie ma żadnego uzasadnienia.
Pogrubianie "bata" anteny koszulką termokurczliwą i przekraczanie pewnych szybkości z tą anteną na dachu, jeśli ma dobrze pracować na tym mobilu, to to pogrubienie zrobi ten, co nigdy przed tym nie miał żadnej anteny na mobilu.
Co więc proponujesz?
