Początkowo maszt miał być odbudowany ale protesty ekooszołomów spowodowały konieczność zmiany lokalizacji. Podobnie było w Koszęcinie, gdzie 2x250KW nadajnik został unieruchomiony a maszt nadawczy poszedł na żyletki
"Skojarzenia to przekleństwo, więc możemy dziś dać głowę – jakiekolwiek podobieństwo było czysto przypadkowe!" (cytat)