frantastic pisze:
Po czwarte: Marynarza nie było łatwo przekupić bo był on raczej jak na tamte czasy zamożny lub nawet bardzo zamożny. Mimo to w każdej załodze był jedn lub więcej taki który po podróży pisał sprawozdanie. Z tego co mi wiadomo ograniczały się te elaboraty do tego co kto powiedział w mesie, kto chodzi na dziwki itp. Były też pozytywne strony tych sprawozdań i wystarczyło w mesie powiedzieć jakiś dobry kawał o milicjantach by na długi czas żaden smutny pan nie przyszedł w porcie krajowym do kabiny i nie proponował współpracy.
Po czwarte: Marynarza nie było łatwo przekupić bo był on raczej jak na tamte czasy zamożny lub nawet bardzo zamożny. Mimo to w każdej załodze był jedn lub więcej taki który po podróży pisał sprawozdanie. Z tego co mi wiadomo ograniczały się te elaboraty do tego co kto powiedział w mesie, kto chodzi na dziwki itp. Były też pozytywne strony tych sprawozdań i wystarczyło w mesie powiedzieć jakiś dobry kawał o milicjantach by na długi czas żaden smutny pan nie przyszedł w porcie krajowym do kabiny i nie proponował współpracy.
No jak widać TW Długi nie miał kręgosłupa moralnego i chciał być jeszcze bogatszy.
Adrian