SQ5KLN pisze:
Nie ma prawnie określonych procedur prowadzenia łączności poza obowiązkiem zapewnienia możliwości identyfikacji stacji z której pochodzi sygnał, czyli w przypadku łączności fonicznych podawanie znaku (są pewne ograniczenia wynikające z RR ITU, na przykład co do treści/tematów czy co do szyfrowania przekazywanych informacji, ale dotyczą one łączności pomiędzy stacjami w różnych krajach). Niestety wg polskiego prawa między "bekaniem", opowiadaniem o lekach na wątrobę czy podawaniem swojej lokalizacji nie ma w sensie prawnym żadnej różnicy (polskie prawo nie reguluje w żaden sposób treści komunikatów).
azg pisze:
Rozumiem że troll podlega takiej samej ochronie, ale obowiązują go również te same procedury.
Rozumiem że troll podlega takiej samej ochronie, ale obowiązują go również te same procedury.
Nie ma prawnie określonych procedur prowadzenia łączności poza obowiązkiem zapewnienia możliwości identyfikacji stacji z której pochodzi sygnał, czyli w przypadku łączności fonicznych podawanie znaku (są pewne ograniczenia wynikające z RR ITU, na przykład co do treści/tematów czy co do szyfrowania przekazywanych informacji, ale dotyczą one łączności pomiędzy stacjami w różnych krajach). Niestety wg polskiego prawa między "bekaniem", opowiadaniem o lekach na wątrobę czy podawaniem swojej lokalizacji nie ma w sensie prawnym żadnej różnicy (polskie prawo nie reguluje w żaden sposób treści komunikatów).
No i możliwości identyfikacji stacji nie ma.
Delikwent nie podaje swojego znaku. Zatem UKE jako organ nadzorujący powinien tego pana grzecznie upomnieć o jego obowiązku.
A po wielokrotnych wykroczeniach cofnąć pozwolenie.
Tak ja to widzę, ale prawnikiem nie jestem. Mogę się mylić...