SQ5KLN pisze:
No jeśli z "wujka googla" czerpiesz wiedzę i doświadczenie na temat wypraw w trudnych warunkach, to nie mam więcej pytań. Ja mam parę tego typu wypraw za sobą (survivalowych, jeszcze wtedy krótkofalarstwem się nie zajmowałem) i wiem że inaczej się mówi siedząc w domu w ciepłym fotelu i z herbatką w ręku a inaczej się mówi w sytuacji gdy trzeba bardzo asekuracyjnie kalkulować ryzyko bo nawet niewielki błąd może się zakończyć trwałą utratą zdrowia lub nawet życia. Czasami lepiej jest wyrzucić kasę w błoto i nie zrealizować planów, niż zaryzykować i wrócić do domu w plastikowym worku - to nie są łatwe decyzje, bo nikt nie lubi poczucia porażki i tego, że ileś miesięcy przygotowań, kasa, plany itd. pójdą się "czochrać", ale czasem nie ma innego wyjścia i rezygnacja jest najlepszym wyborem (i lepiej przyjąć porażkę na klatę niż "walczyć o chwalebne epitafium"
..
3z9dx pisze:


sugeruję użyć 'wujka googla' zanim napiszesz coś więcej o specjalistach oraz ich wyprawach 
No jeśli z "wujka googla" czerpiesz wiedzę i doświadczenie na temat wypraw w trudnych warunkach, to nie mam więcej pytań. Ja mam parę tego typu wypraw za sobą (survivalowych, jeszcze wtedy krótkofalarstwem się nie zajmowałem) i wiem że inaczej się mówi siedząc w domu w ciepłym fotelu i z herbatką w ręku a inaczej się mówi w sytuacji gdy trzeba bardzo asekuracyjnie kalkulować ryzyko bo nawet niewielki błąd może się zakończyć trwałą utratą zdrowia lub nawet życia. Czasami lepiej jest wyrzucić kasę w błoto i nie zrealizować planów, niż zaryzykować i wrócić do domu w plastikowym worku - to nie są łatwe decyzje, bo nikt nie lubi poczucia porażki i tego, że ileś miesięcy przygotowań, kasa, plany itd. pójdą się "czochrać", ale czasem nie ma innego wyjścia i rezygnacja jest najlepszym wyborem (i lepiej przyjąć porażkę na klatę niż "walczyć o chwalebne epitafium"
hehehehehe
pare wypraw survivalowych , na grzyby za miasto ??
czy moze w nad Morskie Oko ?