Artur, można i tak podejść do tematu, niemniej uważam, że organizator ma prawo ustanowić taki regulamin jaki mu pasuje i uważa za stosowny. Od potencjalnych uczestników zależy czy go zaakceptują czy nie i czy wezmą udział. Im bardziej udziwniony regulamin tym mniejsza liczba uczestników.
Nie wiem jakie jest Twoje podejście do zawodów krajowych, ale ja uważam, że oprócz satysfakcji z udziału, każdy start powinien mieć jakiś cel "użytkowy" np. doskonalenie umiejętności. Jak taki cel osiągnąć w dwugodzinnych zawodach, w których bierze udział 40 stacji? W ciągu pierwszych 15 minut nawiązuje się 20 qso, w drugim kwadransie 10 qso, a na pozostałe 10 qso przypada 1,5 godziny. Czy można tu mówić o jakimkolwiek podnoszeniu swoich umiejętności? To nawet nie jest przyjemność, a raczej katorga. Dlatego już od dawna nie biorę udziału w zawodach trwających dłużej niż godzinę, nie akceptuję takich regulaminów. Podobnie z tym niezaliczaniem qso, nie akceptuję - nie biorę udziału. Jest tyle zawodów międzynarodowych, że można się "wyżyć" praktycznie co tydzień.
Pozdrawiam. Bogusław sp7ivo
Nie wiem jakie jest Twoje podejście do zawodów krajowych, ale ja uważam, że oprócz satysfakcji z udziału, każdy start powinien mieć jakiś cel "użytkowy" np. doskonalenie umiejętności. Jak taki cel osiągnąć w dwugodzinnych zawodach, w których bierze udział 40 stacji? W ciągu pierwszych 15 minut nawiązuje się 20 qso, w drugim kwadransie 10 qso, a na pozostałe 10 qso przypada 1,5 godziny. Czy można tu mówić o jakimkolwiek podnoszeniu swoich umiejętności? To nawet nie jest przyjemność, a raczej katorga. Dlatego już od dawna nie biorę udziału w zawodach trwających dłużej niż godzinę, nie akceptuję takich regulaminów. Podobnie z tym niezaliczaniem qso, nie akceptuję - nie biorę udziału. Jest tyle zawodów międzynarodowych, że można się "wyżyć" praktycznie co tydzień.
Pozdrawiam. Bogusław sp7ivo