sp9mrn pisze:
Cytując klasyka - A co TY zrobiłeś, żeby twoi sąsiedzi wiedzieli, że nasze (nie tylko Twoje) anteny to szansa a nie zagrożenie?
Często się z Piotrem nie zgadzam, ale są sytuacje, gdzie nie zgadzać się z nim to głupota.
MAc
mrn
Cytując klasyka - A co TY zrobiłeś, żeby twoi sąsiedzi wiedzieli, że nasze (nie tylko Twoje) anteny to szansa a nie zagrożenie?
Często się z Piotrem nie zgadzam, ale są sytuacje, gdzie nie zgadzać się z nim to głupota.
MAc
mrn
Co ja zrobiłem?
Dziwne pytanie, bo nie mam zwyczaju przechwalać się(jak niektórzy!) tym, co zrobiłem, bo wtedy w zalanych Odrą Krapkowicach ratowaliśmy i pomagaliśmy zupełnie anonimowo ludziom, którym woda podeszła do strychu w parterowych chałupach. Nie wołaliśmy redaktorów i żądnych sensacji operatorów kamer różnych redakcji, bo to idiotyzm. Tam się nieraz liczyło ludzkie "być albo nie być". Rodzice wyrwani z pracy wracali pełni strasznych obaw, czy ich pociechy w domu jeszcze żyją. Pomagali nam nawet przyjezdni ochotnicy z innych krajów, Niemiec, Belgii i Holandii.
I nikt nie oczekiwał, że za to poświęcenie będzie wymieniany w gazetach, a tym bardziej uwieczniany w historii.
To, co opisano dla chwały autorów tekstu jest niczym w porównaniu z prawdziwymi postawami wielu pomagających w ratowaniu powodzian.
Więc proponuję zamknąć upusty piany i skromnie zamilknąć samochwałom!
Najwięcej do powiedzenia mają z reguły ci, co najmniejszy mieli wkład.