sp7iit pisze:
Tak jak pisze Ewa. Przy większych tempach tekst otwarty odbieram bez zapisu. Teraz nie potrzebuję zapisu. Jeżeli idzie powyżej 25 grup to zakładam słuchawki. Dawno temu w LWP odbierałem cyfry 35 grup (paris) mieszany powyżej 30 a najgorzej szło mi z literówką abt 30 grup.Nie mogłem przyzwyczaić się do cyrylicy. Zapis wyglądał tak, że zapisywałem z opóźnieniem jednej grupy (5 znaków) stosując swoje skróty niektórych liter. Ciekawe czy dzisiejsze programy zdekodowały by nadawanie dawnych nadawców z LWP (tych po trzymiesięcznych szkoleniach) ???
Tak jak pisze Ewa. Przy większych tempach tekst otwarty odbieram bez zapisu. Teraz nie potrzebuję zapisu. Jeżeli idzie powyżej 25 grup to zakładam słuchawki. Dawno temu w LWP odbierałem cyfry 35 grup (paris) mieszany powyżej 30 a najgorzej szło mi z literówką abt 30 grup.Nie mogłem przyzwyczaić się do cyrylicy. Zapis wyglądał tak, że zapisywałem z opóźnieniem jednej grupy (5 znaków) stosując swoje skróty niektórych liter. Ciekawe czy dzisiejsze programy zdekodowały by nadawanie dawnych nadawców z LWP (tych po trzymiesięcznych szkoleniach) ???
Czy w wojsku uczyłeś się na otwartym tekście, czy sekwencje wyglądające na składających się z losowych liter i cyfr? W jaki sposób przebiegała nauka, bo tego nie mogę się doszukać? Czy też od kilku liter z dużą prędkością i wydłużonymi przerwami, tak, jak większość doradza? Z drugiej strony, gratuluje prędkości, pomimo, że ciąg składający się z samych cyfr jest łatwiejszy w odbiorze niż ciąg mieszany.
Jak jest słowo otwartym tekstem, to jak zgubisz jedną literę, to się domyślisz i odtworzysz słowo, a jak jest losowy ciąg znaków, np. znak korespndenta, kod Q, to trzeba bezwzględnie usłyszeć każdy znak. Czy mam rację? Wydaje się, że nauka na losowych ciągach znaków jest o tyle dobra, bo wymusza odebranie każdej litery bez pomyłek. Czy mam rację?