SP1AP pisze:
Cóż są warte zawody, w których nie można się obejść bez reversbeacon'ów, DX-cluster'ów,
note-book'ów, klawiatur, dekoderów i podobnych im ułatwiaczy?
Po prostu badziew na badziewiami, Totalny upadek zdrowych zachowań!
A czym sobie pomagano w zawodach 40 lat temu?
Zeszyt, ołówek i myśląca głowa, ot co!
Nie potępiam w czambuł osiągnięć t.zw."nowoczesności", no ale bez przesadyzmu!
A internet ja rozumiem jako po prostu jakaś "przestrzeń" do wykorzystania.
Cóż są warte zawody, w których nie można się obejść bez reversbeacon'ów, DX-cluster'ów,
note-book'ów, klawiatur, dekoderów i podobnych im ułatwiaczy?
Po prostu badziew na badziewiami, Totalny upadek zdrowych zachowań!
A czym sobie pomagano w zawodach 40 lat temu?
Zeszyt, ołówek i myśląca głowa, ot co!
Nie potępiam w czambuł osiągnięć t.zw."nowoczesności", no ale bez przesadyzmu!
A internet ja rozumiem jako po prostu jakaś "przestrzeń" do wykorzystania.
Zbig pewnie znów napiszesz że sie czepiam ale nie mogę sie powstrzymać od zadania Tobie pytania,
a kiełbasę to trzymasz miedzy oknami czy poszłeś z duchem czasu i masz lodówkę ?
Jurek
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))
-------------------
od czasu jak znam alfabet Morsa nie mogę słuchać
padającego deszczu,
wczoraj wołał mnie na drinka,
trzy razy,
i to po imieniu,
(nie moje :-))