SP5PY pisze:
Przykład bardziej niż trafiony, ponieważ w trakcie zajęć młodociany nadawca ma za plecami/obok instruktora, który cały czas nadzoruje, by adept nie popełnił katastrofalnego błędu.
Jeśli zaś komuś przeszkadza dukający "młodziak", który z "cierpem" na plecach robi swoje pierwsze qso, zawsze może skorzystać z przysługującego mu prawa do wyłączenia trx'a.
SP1AP pisze:
Przykład nieadekwatny do tematu.
Zapomniałeś Tomku, że obok adepta nauki jazdy siedzi instruktor mający bliźniacze pedały sprzęgła i hamulca, by nie dopuścić do katastrofalnych błędów ucznia.
SP5PY pisze:
NO cholera, nauka jazdy tez bez żadnego przygotowania na ulicę wyjeżdża. No jak oni mogą takie zagrożenie wprowadzać. Wyjedzie taka "L"ebiega i się turla 30km/h, człowiek by śmignął, a tu lipa... I żeby chociaż "dzień dobry" powiedział, to nie, złapie się kurczowo kierownicy, ślepia wlepi metr przed maskę i świata poza nie dostrzega... To jest dopiero żenada.
NO cholera, nauka jazdy tez bez żadnego przygotowania na ulicę wyjeżdża. No jak oni mogą takie zagrożenie wprowadzać. Wyjedzie taka "L"ebiega i się turla 30km/h, człowiek by śmignął, a tu lipa... I żeby chociaż "dzień dobry" powiedział, to nie, złapie się kurczowo kierownicy, ślepia wlepi metr przed maskę i świata poza nie dostrzega... To jest dopiero żenada.
Przykład nieadekwatny do tematu.
Zapomniałeś Tomku, że obok adepta nauki jazdy siedzi instruktor mający bliźniacze pedały sprzęgła i hamulca, by nie dopuścić do katastrofalnych błędów ucznia.
Przykład bardziej niż trafiony, ponieważ w trakcie zajęć młodociany nadawca ma za plecami/obok instruktora, który cały czas nadzoruje, by adept nie popełnił katastrofalnego błędu.
Jeśli zaś komuś przeszkadza dukający "młodziak", który z "cierpem" na plecach robi swoje pierwsze qso, zawsze może skorzystać z przysługującego mu prawa do wyłączenia trx'a.
Jednak co innego gdy ten instruktor "nadzoruje" jak napisałeś, a co innego gdy posadzi nic nie umiejącego i słychać w eterze jak mu podpowiada słowo w słowo wszystko, co ma mówić. To wtedy brzmi groteskowo.
Instruktor nauki jazdy nie mówi kursantowi:"Teraz złap kierownicę, teraz naciśnij sprzęgło, teraz złap gałkę lewarka biegów!" itd.
Podczas jazdy w terenie instruktor faktycznie tylko "nadzoruje" i czuwa, nie kieruje autem za kursanta.