Mój Ojciec w latach 70-tych, używał przy lutowaniu taki niebiesko-zielony specyfik, z tego co pamiętam wyglądało to jak sporych rozmiarów kamień, a w dotyku było takie jak zaschnięta twarda smoła. Wie ktoś co to mogło być?
Kod Q - nie mów do mnie kotku HAMie jeden!