Forum Krótkofalarskie PKI

Bodek
09.05.2016 21:16:46

QTH: śląskie
Posty: 603 #2281393
Czytając ten wątek przyszła mi do głowy taka powiastka. Działo się to w ósmym tygodniu wysypu grzybów, gdzie każdy szanujący się grzybiarz miał już 10 kg suszonych borowików i nie mógł patrzeć na grzyby, a do lasu chodził tylko z przyzwyczajenia. Na środku drogi prowadzącej do lasu stał półmetrowy borowik, którego każdy mijał z myślą: po co mam go brać, zapewne każdy go widział i nikt nie ruszał, dlaczego mam to być ja i mrugał do niego oczkiem. Poza tym grzybów w bród, można brać na kilogramy w praktyczniejszym wymiarze, a ten na nic się nie nada. Ale do czasu. Wieść o wysypie grzybów dotarła też do A. Wybrał się więc na grzyby no i spotkał rzeczonego borowika. Zadowolony z siebie pomyślał: ale ze mnie spryciarz, tylu grzybiarzy, ale tylko ja znalazłem taki okaz. Na nic mi się nie przyda, bo robaczywy, ale przecież nie będzie tak stał. No i zasadził mu siarczystego kopniaka.
Bogdan, Katowice.
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!