Tak na marginesie - bardzo dobrym wskaźnikiem poziomu paranoi były drzwi do pokoju radio. Na polskich statkach były normalne. Na radzieckich były pancerne i miały przycisk dzwonka, by "radista" ze środka otworzył. Na polskich i brytyjskich bywały często otwarte na oścież (niektórzy oficerowie lubili dźwięki telegrafii dochodzące z kabiny radio), u nas radio był osobą, która "zawsze coś wiedziała".
Echo podobnych nawyków zauważył jeden z naszych kolegów, który kilka lat temu pływał z radiostacją amatorską na pokładzie. Specjalnie słuchał CW na szerszym filtrze i na głośnik. Kapitan i dwóch oficerów jeszcze pamiętali te odgłosy i przychodzili z nostalgią (to nie jest żart).
Bardzo proszę nie zaśmiecać głównego tematu wątku pobocznymi wspomnieniami wakacyjnymi itp. Dziękuję.
Echo podobnych nawyków zauważył jeden z naszych kolegów, który kilka lat temu pływał z radiostacją amatorską na pokładzie. Specjalnie słuchał CW na szerszym filtrze i na głośnik. Kapitan i dwóch oficerów jeszcze pamiętali te odgłosy i przychodzili z nostalgią (to nie jest żart).
Bardzo proszę nie zaśmiecać głównego tematu wątku pobocznymi wspomnieniami wakacyjnymi itp. Dziękuję.
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin