Forum Krótkofalarskie PKI

SP5XMI
08.12.2015 21:49:28
QTH: Warszawa
Posty: 3445 #2211712
Te odcinki ukazały się najpierw w Biuletynie Polskiego Krótkofalowca. Stopniowo uzupełniam je tutaj.

Radio dla reaktywacji
Wszystko zaczęło się od konkursu na nowy transceiver dla novice'ów. Stary koniecznie chciał wziąć w tym konkursie udział. Sam skonstruował sporo, zrobił słynną na dwóch kontynentach samoróbkę z końcówką na lampie i do dziś mi marudzi, że w końcówce jest tylko jedna QB3/300. Na spotkanie z liderem tego zamieszania wysłałem naszego QSL managera, który pracowicie dyskutował założenia. Niestety, spisane reguły stary zrozumiał zupełnie inaczej, niż mi się wydawało.
- To ma być sprzęt prosty w użyciu, tani i musi mieć wystarczające parametry.
- No dobrze, to skopiujemy część tej samoróbki – tu stuknął w szybkę - przystosujemy go do potrzeb novice'a i już. Będzie bardzo dobrze i tanio. Będzie mieć świetne parametry. Zje twoją 817tkę na śniadanie i będzie blisko K3. Po dołączeniu solidnego dopalacza cały świat zrobisz.
- Ale to jest mało istotne, my nie zamierzamy w ogóle pojawić się na liście Sherwooda czy jak go tam zwał. To ma być prosty sprzęt, tani, by się novice na paśmie pojawił. Tylko po to.
- No to taki zrobimy. Bardzo prosty. Żadnych SMD, mikroprocesorów itepe. Zwykłe VFO.
- Właśnie, że nie. Musi być synteza, bo inaczej będzie jak z tym wynalazkiem z trzeciego okręgu. Pływał jak cholera, do tego pół drugiej wstęgi wychodziło bokiem, a jak nasz QSL manager się wydarł do mikrofonu, to po 5 kilo go było słychać.
- Oj, bo gaduła się drze jak stare prześcieradło. A tamta konstrukcja to badziewie było, krosów mnóstwo a w ogóle to do kitu. Nasz będzie lepszy. Zobacz, teraz można kupić moduły powojskowe ze świetnymi filtrami, wzbudnicę się robi prosto i działa świetnie.
- Ale tam nie może być żadnych elementów z zapasów, tylko te, które się da normalnie kupić. Do tego jeszcze całość będzie montowana automatycznie, konstrukcja musi być na SMD.
- Chyba ich pogięło, jak ja to zbuduję? Jak taki novice sobie to skleci?
- No właśnie nie będzie – dostanie gotowe, razem z obudową i tym podobnym. Gałkę sobie przykręci, odpali Arduino i zaprogramuje sobie jakieś własne powitanie, kropki na esmetrze, własne opisy itepe.
- Bez sensu, kto nam to oprogramuje, do kitu. Robię to po swojemu.
Nagle Michał z boku powiedział:
- Ja mam już to opracowane, bo zrobiłem syntezę do Wołny z chińskiej płytki DDS i Arduino. Teraz nawet CAT działa, mam też skaner i panoramę. Zrobiłem wyjście na SDR i sterowanie Pi filtrem na silnikach. To już działa.
- Jakim pi filtrem, po co ten SDR?
- No kupiłem wcześniej wzmacniacz na 3 x GU50 i dobudowałem dwa silniki do kręcenia kondensatorami, teraz procek steruje strojeniem dopału. Samo się dostraja, pogonione z Wołny daje radę. A SDR się przydaje.
- Do dupy z takim jeżem, to musi być proste, na zwykłych częściach! Ma być takie, bym nawet ja zrozumiał, jak te krasnoludki działają!
Takie właśnie rozmowy były w klubie. Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie, to chociaż stary trochę podziała, może wpadnie na jakiś fajny pomysł. Z nim nigdy nie wiadomo.

Lutownica i mikroskop
Minęły dwa tygodnie, a stary pracowicie kombinował konstrukcję urządzenia i nie bardzo mu to wychodziło. Gdy po śniadaniu przyszedłem do chatki, patrzę na stół, a tam płytka z położonymi elementami SMD. Ojciec w okularach lutuje pracowicie elementy pod małym mikroskopem i nijak mu to nie wychodzi. Klnie jak szewc, aż lutownica więdnie! W końcu część elementów polutował. Jeden moduł z głowy. Dał mi do ręki i zaczął układać następne elementy na płytce. Nagle…
aaa… a… aaaa… psik!
Stary kichnął jak z armaty. Weź i szukaj teraz tych rezystorów i kondensatorów… Kilka elementów spadło na podłogę, pewnie leżą w szparze między deskami w towarzystwie kurzu i być może mrówek. Chyba nikt już ich stamtąd nie wyciągnie.
Od tej pory stary lutuje tylko w maseczce, takiej, jak noszą lekarze. Michał się śmieje, że to wszystko po to, by nie złapał wirusa od komputera sterującego syntezą w radiu.

Odbiornik
Minęły następne trzy tygodnie i po kilkunastu porażkach ojciec uruchomił odbiornik i syntezę. Narzekał na program napisany przez Michała, bo co dzieciak może zrobić, ale szybko zmienił zdanie. Gdy zobaczył, że odbiornik ma nie tylko obsługę dwóch VFO, ale także autosplit i panoramę oraz CAT to zaczął patrzeć na niego dużo poważniej. Odbiornik okazał się całkiem niezły. Jest o wiele lepszy od tego, co ja zrobiłem dawno temu i wygrywa zdecydowanie z moim FT817. W końcu stary zrobił radio na trzy pasma, które obsługuje fonię i telegrafię. Michał wymienił procesor na mocniejszy i okazało się, że oprócz lepszego keyera z pamięciami, da się zabudować tam także dekoder PSK, CW i RTTY. W kolejnej wersji ojciec wykorzystał doświadczenie gościa nazywanego alfą i omegą radiową – podobnie, jak w kilku innych konstrukcjach amatorskich, nowy odbiornik posiada już filtr o regulowanym paśmie, działa również autonotch. Sam odbiornik już jest na testach u dzieciaków w klubie i pół świata na nim słychać na zwykłym drucie. Nie działa jeszcze pasmo 80m, ale ojciec swoje:
- Po co dzieciakom osiemdziesiątka? Jak oni rozwieszą 40m drutu i gdzie? Co oni zrobią z dwudziestu watów na fonii? Będą słuchać wywodów, które z operatorką nie mają nic wspólnego? Dziń dobry kuliego, strzyka mi coś w kolianie. Radio działa, tylko si ostatnio liampa przepaliła, a do tego dipol coś źlie wisi, rozumijesz...
Stary świetnie umie udawać „śliedzików”, ale nadal ma problem. Bo nadajnik tak naprawdę jeszcze nie powstał.

cdn.
Sent from Marconi Oceanspan with 3x807 in the finals.
Pozdrawiam, SP5XMI Marcin
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!