Witam,
dawno temu, krótki czas terminowałem u stolarza na wsi niedaleko Gdańska-Wislinka. warsztat był urzadzony w starej stodole. w styczniu tamtego czasu było diabelnie zimno do -20 o 7 rano. szef-kolega miał poczciwego trociniaka którego ładowalismy codziennie rano i odpalali. ponieważ doposażyłem go w wentylator w stolarniu robiło sie ciepło w paręnacie minut.
pozdro
jacek sp9ikf
dawno temu, krótki czas terminowałem u stolarza na wsi niedaleko Gdańska-Wislinka. warsztat był urzadzony w starej stodole. w styczniu tamtego czasu było diabelnie zimno do -20 o 7 rano. szef-kolega miał poczciwego trociniaka którego ładowalismy codziennie rano i odpalali. ponieważ doposażyłem go w wentylator w stolarniu robiło sie ciepło w paręnacie minut.
pozdro
jacek sp9ikf