sp9aki pisze:
Zbyszku,
nie szło wtedy połączyć dwóch lokalnych klubów PZK w jeden, aby zaoszczędzić np na kosztach utrzymania?
A może to nadmiar ambicji lokalnych działaczy powodował ten stan rozdwojenia wysiłku i powiększenia .... QRM-ów.?
SP1AP pisze:
A ja myślę, że radioklubami PZK można śmiało nazwać te, które mieszczą się bezpośrednio w biurach OT jak np SP6PHD w Opolu, gdzie się co tydzień spotykaliśmy po uprzednim odwiedzeniu swego klubu SP6PAZ, który był w sąsiednim bloku.
A ja myślę, że radioklubami PZK można śmiało nazwać te, które mieszczą się bezpośrednio w biurach OT jak np SP6PHD w Opolu, gdzie się co tydzień spotykaliśmy po uprzednim odwiedzeniu swego klubu SP6PAZ, który był w sąsiednim bloku.
Zbyszku,
nie szło wtedy połączyć dwóch lokalnych klubów PZK w jeden, aby zaoszczędzić np na kosztach utrzymania?
A może to nadmiar ambicji lokalnych działaczy powodował ten stan rozdwojenia wysiłku i powiększenia .... QRM-ów.?
Jacku klub SP6PAZ nie był klubem PZK, tylko w PZK zrzeszonym jak wiele innych klubów w terenie, a my do PZK należeliśmy. PAZ służył swym sprzętem głównie w zawodach, a spotykaliśmy się tam w tym samym dniu, co dyżur biura OT, bo mieliśmy blisko. No i wszelkie zawody nocne wykluczały korzystanie z lokalu OT, bo tam było BIURO z całą dokumentacją, chyba jasne.